ŚMIECI W GMINIE KŁOBUCK NAJDROŻSZE W POWIECIE!

Temat koronawirusa przyćmił nieco wiele innych, równie istotnych dla mieszkańców informacji. Przypomnijmy jednak sprawę odbioru śmieci z terenu miasta i gminy Kłobuck, która budzi ogromne emocje pośród zbulwersowanych mieszkańców.

Trzeciego grudnia ubiegłego roku, kłobuccy radni dowiedzieli się, że zerwano ugodę z firmą Waldemara Stracha, odpowiedzialną za odbiór śmieci z terenu gminy. Nieco wcześniej, zgodnie z informacjami Wydziału Gospodarki Komunalnej, Ochrony Środowiska i Rolnictwa oraz Wydziału Inwestycji i Rozwoju poinformowano, że przetarg na „odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych z nieruchomości zamieszkałych położonych na terenie Gminy Kłobuck”, został ogłoszony i rozstrzygnięty. W trakcie jednej z sesji kłobucki burmistrz Jerzy Zakrzewski w zasadzie jedynie poinformował, iż mimo kolejnych problemów związanych z tym właśnie przedsiębiorcą i kolejnego przetargu w sprawie odbioru nieczystości, to i tak właśnie jego firma wystartowała i wygrała kolejny z ogłoszonych przetargów, na kwotę ponad miliona złotych.

Zgodnie z jego wynikiem, usługę dla Gminy Kłobuck ponownie wykonywać ma Waldemar Strach, tym razem poprzez firmę EKO-SYSTEM BIS. Przetarg został zorganizowany na trzy miesiące a cena usługi łącznie wynosić miała 1 036 504,29 zł. Wcześniejsza, zerwana przez firmę Waldemara Stracha umowa miała obowiązywać do 31 marca 2020 roku.

– Pan Strach już trzykrotnie nie dotrzymał umowy, zrywa też tę ostatnią choć zawarliście przed sądem ugodę, w wyniku której mieszkańcy płacą dzisiaj 13,50 zł od osoby – mówił radny Witold Dominik. Jak dalej wyliczał – nowe koszty gminy, to 345 501 złotych na miesiąc, co dzielone przez 18 tysięcy mieszkańców daje stawkę ponad 19,00 złotych na głowę, a dotychczasowa cena za odbiór odpadów wynosiła 13,50 zł – w tym również stawkę gminy za obsługę systemu. Teraz dziewiętnaście złotych otrzymać ma przedsiębiorca, do tego naliczyć więc trzeba cena za obsługę systemu, w nieznanej kwocie. Jakby tego było mało, przedsiębiorca nie wywiązywał się nawet z wcześniejszej umowy. Na kłobuckim PSZOK zalegają setki ton śmieci i odpadów – kontynuował radny. Czy będzie wykonanie zastępcze i kto śmieci te usunie? Jakie konsekwencje finansowe dla Stracha? – dopytywał wówczas radny Witold Dominik.

Klobucka.pl też stawiała pytanie retoryczne – czy za śmieci w gminie Kłobuck, mieszkańcy zapłacą po 30 złotych od głowy?

– Miasto i jego mieszkańcy nie mając pojemników na popiół, zapłacić mogą dodatkowo za każdą tonę o 390 złotych więcej, czyli w skali gminy 460 tys. złotych miesięcznie. Na każdego mieszkańca to kolejne 9 złotych, dla przedsiębiorcy odbierającego śmieci kwota wzrośnie prawdopodobnie do 28 złotych, a dla mieszkańców dojdą jeszcze koszty obsługi systemu – twierdził w trakcie sesji Witold Dominik.

Burmistrz uważał wtedy jednak, że nie. Bo około 40 procent mieszkańców gminy nie wytwarza popiołu, w tym około 6 tys. osób z kłobuckich blokowisk. Inni mają też piece gazowe, na pellet, olej itd., a gmina w przetargu ma zagwarantowane 640 złotych za tonę już z popiołem. Taka cena miała obowiązywać od stycznia w Sobuczynie. Jednak – nie ma systemu idealnego i choć chciałbym zdrowej konkurencji na rynku, to jeżeli rynek nie zweryfikuje wykonawców, problemy będą nadal – konkludował Jerzy Zakrzewski.

Współczuję panu – kpił radny. Waldemar Strach ma pięć spółek i może nas dalej robić w konia, a zwykle na ripoku (skrót od regionalnej instalacji przetwarzania odpadów komunalnych) Stracha, ceny są wyższe niż na Sobuczynie.

OBECNIE SIĘ WYJAŚNIŁO!

W trakcie odbytej niedawno sesji rady miejskiej w Kłobucku ustalono stawkę za odbiór śmieci. Podjęto uchwałę, iż stawka dla mieszkańców wynosić będzie 32 zł, a jeśli ten zobowiąże się do posiadania kompostownika – 30 zł. Dwukrotność stawki tj. 64 zł obowiązywała będzie wszystkich, którzy nie wypełnią obowiązku selekcji odpadów.

To najwyższa opłata za odbiór śmieci w całym powiecie kłobuckim.

Sytuacja, w której od kwoty wyjściowej 13 złotych, podwyżka wywindowała stawkę za odbiór nieczystości do kwoty 32 złotych – nieco tylko niższej niż maksymalna dopuszczona obecnie ustawą, nie do końca jest jasna dla mieszkańców.

– Te stawki wyczyszczą nam portfele – mówi zgodnie wielu pytanych przez nas mieszkańców gminy. Stawka ustalona w trakcie sesji obowiązuje od 1 kwietnia.

W uzasadnieniu uchwały wymieniono następujące koszty funkcjonowania systemu:

– zagospodarowanie odpadów z nieruchomości zamieszkałych: 5 386 390,44zł,
– zagospodarowanie odpadów z PSZOK: 227 169,40zł,
– pozostałe koszty (utrzymanie systemu po stronie gminy): 327 262,07
ŁĄCZNIE KOSZT FUNKCJONOWANIA GMINNEGO SYSTEMU: 5 940 821,91

Jeżeli tę kwotę podzielimy na 17 507 mieszkańców w systemie, a następnie przez okres 12 miesięcy, kwota na jednego mieszkańca wyniesie 28,28 zł, a nie 32 zł, tj. o 3,72zł więcej, co daje dodatkowe dochody dla gminy w skali roku 781 512,48 zł – jak wynika z wyliczenia najpewniej na obsługę „systemu”.

Burmistrz twierdził, że obniżając stawkę z 33,00 złotych na 32,00 złote – system się nie domknie, bo trzeba zapłacić za te trzy miesiące, kiedy wpłaty mieszkańców nie pokrywały wydatków (stawka na mieszkańca 13,50 zł, dla odbiorcy 19,50 zł plus koszty administracyjne). Kwota 315 126 zł tylko dla EKO-SYTEMU za trzy miesiące (3 x 6zł x 17 507 mieszkańców w systemie). Pozostaje jeszcze spłata kredytu za pojemniki, które również dostarczył Strach za kwotę 518 528,04 zł. (data ich produkcji, to lata 90 ubiegłego wieku. Najstarsze mają ok. 30 lat – mówi Witold Dominik).

Radni zwracali uwagę burmistrzowi, że w związku z metodą naliczania opłat (od mieszkańca na podstawie złożonej deklaracji), przy tak wysokiej opłacie od głowy, liczba mieszkańców w systemie szybko i radykalnie spadnie. Ta prognoza jak i poprzednia dotycząca podwyżki cen, z dużym prawdopodobieństwem się sprawdzi, bo nie ma technicznej możliwości, by sprawdzić ilu mieszkańców przebywa w danym gospodarstwie (domu, czy mieszkaniu). To zależy wyłącznie od dobrej woli i uczciwości wyrażonej w deklaracji!

Tyle wyliczeń w oparciu o dokumenty gminy i wypowiedzi na sesji. Jednak o pieniądze pytają też inne redakcje, w tym Życia Kłobucka, gdzie autor artykułu zastanawia się gdzie jest milion złotych z różnicy pomiędzy wpłatami mieszkańców, a wydatkami miasta? Polecamy artykułGdzie się podział milion złotych?”

J.B.

J.B.

redaktor naczelny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *