BUL I RZAL

Uprzedzając wątpliwości: tytuł tego felietonu jest nawiązaniem do, klasycznego już, wpisu Prezydenta Polski w księdze kondolencyjnej. Którego prezydenta i w jakiej księdze, to starsi Czytelnicy pamiętają. Młodszych odsyłam do Internetu.

W minionym tygodniu mieliśmy kilka ważnych wydarzeń. W kolejności, pierwszym z nich było #Hot16Challenge, czyli internetowa akcja, która ma na celu zebranie funduszy na polskie szpitale. Generalnie idea polegała na tym, że ktoś (zaczęło się od artystów, ale rozpleniło się na całego Facebooka) tworzył 16 linijek rapu na rzecz pracowników ochrony zdrowia, a potem nominował kolejne osoby, żeby też spróbowały.

Dlatego też, każdego prawdziwego polskiego patriotę powinien napawać dumą fakt, że Prezydent Polski wziął udział w tym szlachetnym przedsięwzięciu. Jego interpretacja „ostrego cienia mgły” stała się jednym z najczęściej oglądanych rapów w całej akcji (przegrywa tylko z rapem Janusza Korwina-Mikke o sobie samym). Może nieco razić, że jako były członek partii rządzącej i osoba, która swoim podpisem przekazała 2mld złotych na media publiczne zamiast na służbę zdrowia, w ogóle bierze udział w czymś takim, niemniej jednak, samo podjęcie wyzwania zasługuje na najwyższy szacunek.

Ostatnimi czasy mamy wysyp wyborów, które się odbyły i jednocześnie ich nie było. Nie inaczej stało się w Radiowej Trójce. W piątkowym notowaniu listy przebojów wygrała piosenka Kazika Staszewskiego, która niezbyt pochlebnie odnosi się do prezesa partii rządzącej. Sam Kazik do tej pory był traktowany jako artysta przychylny, a tu taki akt zdrady. Tak czy inaczej media donoszą, że kierownictwo radiowej trójki najpierw poleciło informatykom zablokować internetową publikację listy (później tłumaczyło, że informatycy sami wpadli na ten pomysł), a następnie przeprowadziło dochodzenie, i odkryło, że prowadzący zmanipulował głosowanie (podobno inne też, ale nie było tam „niewłaściwych” piosenek, więc nikt nie będzie teraz tego sprawdzał). W związku z tym postanowiono o jego całkowitym anulowaniu (co na początku tłumaczono błędem innego informatyka). W poniedziałek (18 maja) Markowi Niedźwieckiemu, który wtedy prowadził audycję, podziękowano za współpracę.

Początkowo argumentem było to, że piosenka Kazika miała w ogóle nie pojawić się w zestawieniu, gdyby głosowanie nie było zmanipulowane. Potem okazało się, że byłaby na miejscu czwartym i władze radia zaczynają się zastanawiać, czy w ogóle z audycji z listą przebojów nie zrezygnować. Po co kusić los?

W Koalicji Obywatelskiej zapadła decyzja, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie będzie jednak kandydowała w jeszcze nierozpisanych wyborach prezydenckich, mimo, że była kandydatką w wyborach, które się odbyły, choć ich nie było. Naprawdę smutnym był obrazek z konferencji prasowej, kiedy stała zupełnie sama przed drzwiami Sali Kolumnowej Sejmu i informowała media o swojej rezygnacji. Widać, że gdzie jak gdzie, ale w jej partii brakuje dżentelmenów, żaden nie chciał wspierać jej swoją obecnością. Natomiast przy ogłoszeniu startu Rafała Trzaskowskiego, zgromadzili się wszyscy panowie ze ścisłego kierownictwa. I tyle w temacie KO jako partii traktującej równo kobiety i mężczyzn. Na osłodę była kandydatka na głowę państwa, ma kandydować na prezydenta Warszawy – w razie wygranej Trzaskowskiego.

W sobotę odbyła się premiera nowego filmu braci Sekielskich. Dla uważnego czytelnika mediów nic, co w tym filmie było pokazane nie było zaskoczeniem, ale najpierw trzeba czytać prasę niesprzyjającą partii rządzącej, żeby to wiedzieć. Film spotkał się ze zrozumiałym oburzeniem ze strony tej partii i z natychmiastową reakcją władz kościelnych, które skierowały zawiadomienia do Watykanu w sprawie wszystkich osób duchownych, które pojawiły się w filmie. Władze publiczne mają ciężki orzech do zgryzienia, bo nie mogą tym razem oskarżyć twórców o działanie pod wybory, bo zaplanowana premiera filmu odbyła się tydzień po wyborach – tych co miały być, a nie wiadomo ile przed tymi mającymi się odbyć.

Prokuratura badała sprawę firmy, która wygrała przetarg na sprowadzenie do Polski maseczek ochronnych za 5mln złotych. Prokuratorzy podejrzewali, że mogło dojść do nielegalnego działania, ponieważ przetarg został zakończony 31 marca, a zwycięska firma działa od 30 marca. Dodatkowo, jej założycielem jest znajomy ministra Szumowskiego, a w przetargu pomagał mu brat ministra. Na dodatek okazało się, że maski nie spełniają wymogów (czyli na polski: są bezużyteczne), ale o tym ministerstwo zorientowało się prawie miesiąc po zakupie. Na szczęście tarcza 1.0 w takim przypadku zwalania urzędnika z odpowiedzialności karnej, więc prokuratura szybko sprawę umorzy.

Jednak co tam kilka milionów w tę czy we w tę na maseczki i karty do głosowania. Portal Wysokie Napięcie informuje, że Orlen chce się wycofać z budowy elektrowni w Ostrołęce. Oryginalnie budowa rozpoczęła się w 2007 roku, zatrzymano ją w 2010 i na nowo ruszyła gdy ministrem energii został Krzysztof Tchórzewski w 2015 roku. Początkowo finansowały ją Enea (z Poznania) i Energa (z Gdańska). Inwestycja pochłonęła na razie 1mld polskich złotych, z czego prawie 400 milionów kosztował kocioł, który zamówiono w Wuhan (w Chinach, tam gdzie zaczęła się epidemia). Władze Orlenu po przejęciu gdańskiej części inwestycji stwierdziły, że węgiel im się nie podoba i wolą gaz i dlatego robią wszystko, żeby nie kontynuować budowy największego w Polsce kotła na polskie, czarne złoto. Pandemia Covid-19 spadła im trochę z nieba, bo opóźniała dostawę. Na szczęście konstrukcja miała być przywieziona w częściach i złożona na miejscu. W Internecie zaczęła krążyć plotka, że łukowate fragmenty stalowe idealnie nadadzą się na wygrawerowanie i zrobienie z nich łuków tryumfalnych na 100-lecie Bitwy Warszawskiej. Partia rządząca musi się śpieszyć, bo rocznica już w sierpniu, a doświadczenie wyborów pokazuje, że nawet przy dobrze naoliwionym mechanizmie zdarzają się zgrzyty.

W sobotę (16 maja) w Warszawie odbyły się trzy protesty przeciwko działaniom partii rządzącej wobec pandemii. Zebranie odbyło się pod hasłem „Ogólnopolski Strajk Generalny” i zakończyło użyciem przez policję gazu łzawiącego i siły. Zdjęcia przypominały te, z marszów Czarnych Parasolek i KODu. Policja tłumaczy się tym, że manifestacja była nielegalna, bo stołeczny ratusz nie wydał zgody na jej przeprowadzenie. Organizatorzy stwierdzili, że kontynuacji w niedzielę nie będzie, bo nie chcą narażać ludzi na brutalność funkcjonariuszy.

Tymczasem u naszego największego przyjaciela zza oceanu. W Stanach pandemia przygasa, ale tylko w miejscach, gdzie rządzą demokraci. W tych stanach, które popierają obecnego prezydenta następuje wysyp choroby, między innymi dlatego, że gubernatorzy posłuchali Donalda Trumpa i nie ogłosili kwarantanny.

I takich odpowiedzialnych polityków sobie i wszystkim życzę

Żmija

Żmija

Jadowity punkt widzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *