83 lata Centralnego Okręgu Przemysłowego

Odrodzona po 123 latach niewoli w roku 1918 II Rzeczpospolita istniała jako niepodległe państwo zaledwie niecałe 21 lat. Mimo to udało się podczas tego okresu przeprowadzić szereg reform, które doprowadziły do intensywnego rozwoju zniszczonego przez wojnę kraju. Pułap z jakiego startowało młode państwo polskie był bardzo trudny, o czym świadczyło nie tylko skomplikowane położenie międzynarodowe i geopolityczne ale także realia społeczne i gospodarcze. Szczególnie bolesne piętno wywarły trwające w trakcie I wojny światowej na terenie przyszłej Polski działania militarne. W byłym zaborze rosyjskim zniszczeniu uległo aż 1,8 mln zabudowań gospodarskich. Trudna sytuacja miała miejsce również w przemyśle i to nie tylko ze względu na zniszczenia w wyniku wojny. Rosjanie ewakuowali około 150 fabryk z Królestwa Polskiego w głąb Rosji, zaś Niemcy wywozili sprzęt z fabryk do Niemiec lub go niszczyli – po to, aby jak najbardziej zaszkodzić gospodarce powstającego państwa polskiego. Ziemie z trzech zaborów różniły się, jeśli chodzi o strukturę gospodarczą – o ile na ziemiach zaboru pruskiego istniał jako taki przemysł, to na wschodzie praktycznie go nie było.

Twórcy II RP mieli zadanie znacznie trudniejsze niż ich następcy w roku 1989. Nie dość, że kraj był spustoszony po najeździe sowieckim i wielkiej wojnie, której fronty kilkakrotnie przewalały się przez polskie terytoria, to powstający organizm państwowy musiał być składany z trzech różnych części politycznych, administracyjno – prawnych oraz ekonomicznych. Często jako symboliczny przykład różnicy w gospodarkach poszczególnych części RP, przywołuje się fakt, że na terenie zaboru rosyjskiego tory kolejowe miały rozstaw 1520 mm, gdy w pozostałych zaborach było to 1420 mm.

Gdy w roku 1922 ustaliły się wreszcie granice powierzchnia Polski wynosiła ponad 388 tys. km 2. Większość historyków niemal jednoznacznie podkreśla z drobnymi różnicami, że zbudowanie państwa z trzech odrębnych tworów wymagało znacznego wysiłku. Polska spisała się znakomicie, nie tylko konsolidując się w jedną całość ale również tworząc wiele znaczących przedsięwzięć. Oczywiście w wielu regionach sytuacja była katastrofalna, szczególnie na wsiach, a ludzie żyli w trudnych warunkach higienicznych.

Na początku lutego 1937 roku na wniosek ówczesnego ministra skarbu i wicepremiera Eugeniusza Kwiatkowskiego Sejm przyjął plan budowy Centralnego Okręgu Przemysłowego. Położony w widłach Wisły i Sanu COP był jedną z największych inwestycji gospodarczych w przedwojennej Polsce. W ramach projektu COP-u powstały trzy regiony, w których – zależnie od specyfiki terytorium (subregionu) – skoncentrowano różne gałęzie przemysłu: subregion surowcowy (A) zlokalizowany na Wyżynie Małopolskiej (zwany regionem kielecko-radomskim), subregion aprowizacyjny (B) położony na Wyżynie Lubelskiej (zwanym regionem lubelskim) i subregion przemysłu przetwórczego (C) leżący na Nizinie Sandomierskiej, Pogórzu, Beskidach i Wyżynie Małopolskiej (inaczej region sandomierski). Zlokalizowanie COP-u w centralnej Polsce, w dużej części trójkąta Warszawa-Kraków-Lwów, wynikało z wielu czynników. Istotne przy podejmowaniu decyzji o lokalizacji okręgu były kryteria surowcowe – na terytorium COP-u leżały m.in. złoża kamienia, rud żelaza, glin ceramicznych, piasków kwarcowych, wapieni, dolomitów i fosforytów. Całkowity obszar COP-u wynosił 59 951 km kw., a więc zajmował około 15 % proc ówczesnego terytorium Polski (obejmował części czterech ówczesnych województw: kieleckiego, lubelskiego, krakowskiego i lwowskiego). Największymi inwestycjami COP-u były: budowa zapory i elektrowni wodnej w Rożnowie na Dunajcu, Huty Stalowa Wola, fabryk Polskich Zakładów Lotniczych (Wytwórni Płatowców w Mielcu i Wytwórni Silników w Rzeszowie), fabryki celulozy w Niedomicach, rozbudowa Zakładów Zbrojeniowych w Starachowicach i Państwowej Fabryki Broni w Radomiu. Natomiast do innych zakładów, których budowę ukończono lub zapoczątkowano przed wybuchem wojny należą m.in.: Wytwórnia Obrabiarek w Rzeszowie, fabryki amunicji w Skarżysku, Fabryka Materiałów Wybuchowych w Pustkowie, Państwowa Wytwórnia Prochu i Materiałów Kruszących w Pionkach, Zjednoczone Fabryki Maszyn, Kotłów i Wagonów w Sanoku, Wytwórnia Samolotów w Lublinie, Zakłady Chemiczne w Nowej Sarzynie i Państwowe Zakłady Azotowe w Mościcach. W zakładach COP – owskich znalazło zatrudnienie 107 tys. ludzi, z czego 91 tys. w przemyśle, 10 tys. w handlu i 6 tys. w rzemiośle. Całościowy koszt COP wyniósł około 1 mld złotych (wliczając w to inwestycje kapitału prywatnego). Od 1937 r. do 1939 r. na budowę COP-u przeznaczono 60 proc. wydatków inwestycyjnych. Większość funduszy wydano na rozbudowę infrastruktury technicznej (koleje, drogi, linie energetyczne, rurociągi), co wiązało się z koniecznością przystosowania obszaru COP-u do produkcji zbrojeniowej.

Po zakończeniu II wojny światowej władze komunistyczne dokończyły realizację niektórych prawie gotowych inwestycji COP – u, wykorzystując to propagandowo jako swoje osiągnięcie (w szczególności chodziło tutaj o hydroelektrownie i zapory w Solinie, Rożnowie czy Porąbce, fabrykę samochodów ciężarowych w Lublinie oraz fabrykę samochodów marki „Star” w Starachowicach).

Po 83 latach od śmiałych planów Kwiatkowskiego, po dynamicznym rozwoju uprzemysłowienia i urbanizacji rejonu przedwojennego COP-u w ramach państwowych planów gospodarczych PRL, uzależnionej politycznie i gospodarczo od Związku Sowieckiego, można zweryfikować plany i marzenia Kwiatkowskiego z realiami – w świetle parametrów statystycznych Głównego Urzędu Statystycznego. Dzisiaj, w granicach III Rzeczypospolitej, województwa copowskie mają najniższy odsetek ludności zamieszkujących w miastach. Przy średniej krajowej 60,6 proc. wynosi on: w województwie podkarpackim 41,3%, świętokrzyskim 44,9%, lubelskim 46,4% i małopolskim 48,9%.
Potencjał gospodarczy dawnego COP-u przy dynamizmie potencjału mazowieckiego, górnośląskiego i wielkopolskiego jest nadal stosunkowo skromny, gdyż łącznie we wszystkich copowskich województwach pracuje 23,8% Polaków, tj. nieco więcej niż w jednym województwie mazowieckim (16,3%). Trzeba także pamiętać, że znaczna ich część pracuje w rolnictwie.
Województwa copowskie mają w dalszym ciągi znaczny, niewykorzystany potencjał produkcji rolnej, hodowlanej i ogrodniczo-warzywniczej, a także leśnej. Dominują w tych województwach prywatne rozdrobnione gospodarstwa chłopskie, nieposiadające możliwości wykorzystania nowoczesnych zabiegów i maszyn rolniczych, pozbawione nowoczesnej infrastruktury przechowalnictwa i przetwórstwa płodów rolnych. W dalszym ciągu zaniedbane są te województwa pod względem infrastruktury (szczególnie kolejowej i drogowej). Według najbardziej syntetycznego wskaźnika poziomu gospodarczego – produktu krajowego brutto na jednego mieszkańca – województwa copowskie odbiegają „in minus” od średniej krajowej.

Trudno jest dzisiaj kategorycznie przesądzić czy długofalowe plany Kwiatkowskiego powiodłyby się. Przypuszczać można, że gdyby nie wybuch II wojny światowej Polska byłaby jednym z bardziej dynamicznie rozwijających się państw w ówczesnej Europie. Ambitne długo i krótkoterminowe plany rozwoju samego COP – u zakładały między innymi: wzrost nakładów na szkolnictwo ogólne i zawodowe wszelkiego typu, powstanie wyższych uczelni, z preferencją dla Sandomierza – przewidywanej stolicy COP-u. Zakładały także dynamiczny rozwój przemysłu nie tylko obronnego, ale cywilnego, opartego na lokalnych surowcach oraz aktywizację produkcji rolnej i ogrodniczo- warzywniczej z powstaniem nowoczesnej infrastruktury obsługującej rolnictwo i przemysł. Miały także na uwadze aktywizację ruchu turystycznego w Małopolsce, Podkarpaciu, Lubelszczyźnie i Górach Świętokrzyskich, czego zapowiedzią była organizacja FIS – Europejskich Mistrzostw Narciarskich w Zakopanym w 1939 r. Wszystkie ambitne cele i założenia, które były do urzeczywistnienia w brutalny sposób przerwał wybuch II wojny światowej.

W kontekście powyższego warto zestawić osiągnięcia gospodarcze II Rzeczpospolitej z osiągnięciami jej następczyni – III RP. Nie chodzi tutaj, o to aby na siłę udowadniać, że Polska przedwojenna była pod względem gospodarczym lub politycznym państwem krystalicznie doskonałym, bo mijałoby się to z rzeczywistością. Oczywiście miała swoje całkiem spore patologie, co w żmudnych początkach budowy państwowości było sprawą zupełnie naturalną.

Konkludując można jednak zadać sobie kilka kluczowych pytań: Czy w ciągu ostatnich trzech dekad funkcjonowania III RP istniała jakakolwiek spójna i logiczna strategia rozwoju naszego państwa, uwzględniająca rozwój zrównoważony ? Czy udało się zrealizować jakiekolwiek poważne projekty na miarę sukcesów II RP? Czy nieustającą likwidację polskiego przemysłu z hamowaniem jego innowacyjności, jak również wyprzedaż za bezcen najważniejszych gałęzi gospodarki z okresu III RP możemy w ogóle porównywać do czasów, kiedy przedwojenni wizjonerzy zbudowali praktycznie “od zera” nowoczesne miasto portowe w Gdyni lub Centralny Okręg Przemysłowy? Odpowiedzi na te pytania wydają się być oczywiste i jednoznaczne. Być może przez ostatnie 30 lat brakowało wizjonerów i strategów na miarę tych sprzed ponad 83 lat lub, co bardziej prawdopodobne, po prostu uczciwości i zdrowego rozsądku w podejmowaniu ważnych decyzji gospodarczych ?

Piotr Nicpoń

historyk, politolog

Piotr Nicpoń

Piotr Nicpoń

historyk politolog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *