NA PIERWSZE DANIE ZUPA…

Co będzie na drugie, to już zostawiam czytelnikom. Podpowiem, że jest do rymu.

Najważniejszą informacją tygodnia było ogłoszenie Premiera Mateusza Morawickiego, że pomimo największych i najszczerszych chęci, nie można już bardziej przedłużać nauki zdalnej i od września dziatwa szkolna, a od października żacy mają wyjść z domu i kontynuować naukę w miejscach do tego przeznaczonych. Oczywiście, opinia publiczna podzieliła się na dwa, wściekle zwalczające się obozy. Jedni przyjęli decyzję z ulgą, że wreszcie będą znów mogli zacząć kochać swoje dzieci jak kiedyś. Drudzy obawiają się, że lewackie szkoły zniszczą to, co przez prawie pół roku tak cierpliwie budowali.

W niedzielę (28.06) odbyła się pierwsza tura wyborów. Jeśli by o jej wyniku miały decydować media społecznościowe, to w drugiej turze zmierzyłby się Robert Biedroń z Krzysztofem Bosakiem. Ponieważ jednak decydują żywi ludzie, do dogrywki 12. lipca trafili Prezydent Andrzej Duda i Prezydent Rafał Trzaskowski. Różnica pomiędzy nimi wyniosła ok 13%, zaskoczył wynik Szymona Hołowni, który uzbierał w okolicach 13% wszystkich głosów i zajął trzecie miejsce. Jeśli chodzi o lidera Wiosny, to zgodnie ze swoją obietnicą szedł na rekord i dostał wynik gorszy niż Magdalena Ogórek (obecnie redaktorka w TVP) pięć lat temu. O wyniku lidera PSL nie warto wspominać. Przedstawiciel Konfederacji powtórzył wynik swojej partii z wyborów parlamentarnych.

Ciekawie wyglądają wyniki sondaży przeprowadzanych przez IPSOS przy wyjściach z lokali wyborczych. Okazało się, że słaby wynik Biedronia, to zasługa Trzaskowskiego, bo większość wyborców Lewicy już teraz na niego zagłosowało. Z kolei PAD podkradł wyborców Bosakowi, a Hołownia kradł od wszystkich po trochu, a najbardziej Kosiniakowi-Kamyszowi.

Obaj (jeszcze kandydaci), w swoich wystąpieniach po ogłoszeniu wstępnych wyników próbowali przymilać się do wyborców pozostałych kandydatów. Do annałów polskiej debaty przejdzie przemówienie PADa, który, niemalże w jednym zdaniu zadeklarował się, jako głęboko wierzący, pragnący uzdrowienia kościoła, walczący z niesprawiedliwościami i wyzyskiem liberał, któremu na sercu leży polska prowincja. Czyli takie skrzyżowanie Biedronia, Hołowni i Kosiniaka, przyprawione Bosakiem. Myślę, że partia rządząca mu nigdy tych słów nie zapomni.

Z drugiej strony Trzaskowski jedynie pogratulował wszystkim uczestnikom konkursu i zapowiedział dalszą ciężką pracę, na rzecz polskiej wspólnoty. Byleby mu się to Czajką nie odbiło…

Gazeta Wyborcza jak zwykle na tropie, ale tym razem do pomocy przyszedł jej katolicki kwartalnik „Więzi”. Sprawa dotyczy bpa Edwarda Janiaka z diecezji kaliskiej. Ten „antybohater” filmu braci Sekielskich, najpierw wystosował list do wiernych w swojej diecezji, w której oskarża prymasa Polski o próbę schizmy (bo prymas miał czelność wysłać jego papiery do Watykanu), a potem stał się kością niezgody pomiędzy prymasem i przewodniczącym Episkopatu, a Ojcem Dyrektorem Radia Maryja i jego „rodziną”. Teraz okazuje się, że skarg na biskupa było więcej, z czego najważniejsza dotyczyła zdjęcia z urzędu rektora seminarium duchownego w Kaliszu i zdegradowaniu go do wikarego jakiejś małej parafii, bo nie chciał wyświęcić człowieka, który jako seminarzysta dostał w Wieluniu wyrok za molestowanie ośmiolatka. Cóż więc się dziwić, że biskup dwa tygodnie po premierze filmu o sobie wylądował w szpitalu mając 3,44 promila i to nawet nie w wydychanym, a we krwi.

Pozostając przy tematach religijno-medyczno-prawnych. W piątek PAD podpisał „Tarczę 4.0”. W ramach wsparcia dla restauratorów (nad których losem pochylali się wszyscy z lewa i z prawa) zmieniono stawkę VAT na jedzenie sprzedawane w restauracjach i hotelach z 8% do 23%. Czyli teraz zjedzenie kebaba będzie o jakieś 15% droższe. W ramach pomocy medykom jest mowa o karze bezwzględnego (czyli bez „zawiasów”) więzienia za błędy medyczne. Jeśli tak faktycznie jest, od teraz wykonywanie zawodu będzie równe pracy sapera. Jeden błąd i do widzenia się z państwem. Z kolei dla powodzian obcięto o 90% fundusz na utrzymanie i budowę wałów przeciwpowodziowych. O piątej wersji tarczy na razie cicho, mimo to warto się jej trochę obawiać…

Tymczasem Iran wystosował do Interpolu (taka międzynarodowa policja) prośbę o wydanie międzynarodowego nakazu aresztowania Donalda Trumpa (przynajmniej do 20 stycznia 2021 prezydent Stanów Zjednoczonych) oraz 35 innych przedstawicieli amerykańskiej administracji. W uzasadnieniu władze w Teheranie piszą o aktach terroryzmu na ich ziemiach oraz o bezwzględnym morderstwie generała Sulejmaniego. Interpol na razie się nie odniósł do prośby, być może dlatego, że nie bierze udziału w sporach politycznych. Ale, jak już wielokrotnie pisałam, wybory w Stanach już za rogiem, więc wszystko może się jeszcze wydarzyć…

W najbliższą środę Rosjanie będą mieli swoje głosowanie. Chodzi o referendum, w którym mają się opowiedzieć (opowiedzieć, czyli przyjąć do wiadomości, boże broń, zadecydować) za zmianą konstytucji, pozwalającą ubiegać się prezydentowi Władimirowi Putionowi o dwie kolejne kadencje, czyli do 2036 roku (będzie miał wtedy 84 lata). Poza tym poprawki mają wprowadzić zasadę dwukadencyjności na stanowisku prezydenta, wzmocnić Sąd Konstutucyjny, oraz dać Dumie Państwowej możliwość decydowania o powoływaniu premiera, a nie tylko przyjmowaniu tego do wiadomości. Na pomysł, żeby Putinowi, przy okazji, nadać tytuł Cara Samodzierżcy i Imperatora Wszechrusi, negatywnie zareagował sam zainteresowany (łaskawy) i Cerkiew Prawosławna. Dodatkowo, ponieważ referendum przypada w środku tygodnia, Jego Ekscelencja ogłosił dzień wolny od pracy.

Wyborów lepszych niż tych, przed którymi stoją Rosjanie, sobie i wszystkim życzę,

Żmija

Żmija

Jadowity punkt widzenia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *