CZERWIEC 2020 W OPTYCE ROCZNIC PRZEŁOMOWYCH WYDARZEŃ

Na czerwiec bieżącego roku przypada kilka rocznic ważnych wydarzeń z okresu powojennej historii Polski oraz kluczowych wydarzeń, które rozegrały się w innych państwach bloku wschodniego. Pierwsza z nich to okrągła 64. rocznica wydarzeń z poznańskiego czerwca 1956 roku, kolejna to 44. rocznica wydarzeń z roku 1976, a następna wyborów czerwcowych z roku 1989. Na uwagę zasługują również , które wybuchły w NRD w roku 1953. Wszystkie uznawane są często za istotne punkty przełomowe w historii Polskiej rzeczpospolitej Ludowej oraz bloku wschodniego, której momentem kulminacyjnym były częściowo wolne wybory i zainicjowanie procesu transformacyjnego na początku lat 90. XX wieku.

Głównymi państwami bloku wschodniego, które jako pierwsze zbuntowały się w sposób zdecydowany reżimowi komunistycznemu były Polska i Węgry w roku 1956. Warto jednak tez pamiętać, że w czerwcu 1953 roku na ulice NRD wyszło ponad milion osób. Strajki, demonstracje i rozruchy wybuchły w ponad siedmiuset miejscowościach. Pierwsza próba buntu wobec komunistycznej rzeczywistości została krwawo stłumiona przez szesnaście sowieckich dywizji. 16 czerwca 1953 roku fala strajków ogarnęła istniejącą niespełna cztery lata Niemiecką Republikę Demokratyczną. W wielu miastach opanowano urzędy i inne budynki publiczne. W wyniku szturmu z więzień uwolniono ponad tysiąc osób. Ktoś zerwał czerwoną flagę z Bramy Brandenburskiej i zawiesił na niej flagę Niemiec. Propaganda Stasi wmawiała, że to faszystowska prowokacja, a przywódcy to starzy naziści. Jeszcze na początku lat pięćdziesiątych wszyscy Niemcy byli przekonani, że powstanie wspólne, zjednoczone państwo. Podział na NRD i RFN traktowano jako rozwiązanie czysto tymczasowe. W momencie, gdy w 1952 roku rządząca partia SED z Walterem Ulbrichtem na czele zaostrzyła kurs i otwarcie rozpoczęła fazę budowy socjalizmu, w społeczeństwie zawrzało. Moskwa widziała NRD jako forpocztę komunizmu. Śmierć Stalina w 1953 roku wywołała ogromną dezorientację, co społeczeństwo odczuło jako słabość władzy. Kraj bulgotał. Coraz gorsze warunki życia i pracy były iskrą zapalną. Ludzie nie wytrzymali. Wyszli na ulice żądając demokracji, wolnych wyborów i zjednoczenia Niemiec. W całej NRD, w ciągu 3-4 dni, przeszła potężna fala strajków, w której uczestniczyli nie tylko robotnicy, ale wszystkie warstwy społeczeństwa. Były to wystąpienia spontaniczne. Nie istniała żadna tajna organizacja czy opozycja kierująca masowym protestem. Szacuje się, że w strajkach brało udział ponad milion osób. Demonstracje i rozruchy wybuchły w ponad siedmiuset miejscowościach. Reakcja władz sowieckich, z pełnym poparciem NRD-owskich, była brutalna. Do pacyfikacji powstańców skierowano szesnaście dywizji. Na ulice wyjechały czołgi. Stan wyjątkowy trwał cztery tygodnie. W tym czasie zginęły 24 osoby, a 18 sąd wojskowy skazał na rozstrzelanie. Aresztowano około 1600 osób. Klęska umocniła SED przy władzy. Jednak pierwsze masowe wystąpienie przeciw władzy komunistycznej nie przeszło bez echa. Trzy lata później za przykładem mieszkańców NRD poszli Polacy i Węgrzy.

Początków wypadków poznańskich w 1956 roku należy się doszukiwać co najmniej w roku 1954 kiedy po raz kolejny podniesiono normy i wprowadzono specjalny podatek dla robotników, wyrabiających powyżej 160% normy. Do tego dochodzić zaczął drastyczny spadek stopy życiowej związany z błędami planu sześcioletniego oraz pogarszające się zaopatrzenie w podstawowe artykuły. Czynniki te spowodowały wybuchową mieszankę, która eksplodowała 28 czerwca w Poznaniu. Szczególne napięcie było widoczne w Zakładach Metalowych im. Stalina (dzisiejsze zakłady Przemysłu Metalowego im. Hipolita Cegielskiego). Dość szybko wznoszone przez poznańskich robotników hasła ekonomiczne i socjalne nabrały wymiaru zdecydowanie antykomunistycznego, i antysowieckiego. Demonstranci najpierw opanowali Miejską Radę Narodową, a następnie splądrowali Komitet Wojewódzki PZPR. W następnej fazie walk opanowano budynek więzienia przy ul Młyńskiej, z którego zabrano kilkadziesiąt sztuk broni palnej wraz ze sporą ilością amunicji. Zdobytą bronią posłużono się następnie podczas oblężenia Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Skierowany w rejon walk wyposażony w czołgi oddział Zołnierzy Szkoły Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych nie był w stanie opanować sytuacji. Interweniujący żołnierze nie byli przygotowani do walki w tłumie. W rezultacie 9 czołgów zostało obrzuconych benzyną i spalonych, a kilka zdobyto. W trakcie walki zaatakowano nie tylko siedzibę poznańskiej bezpieki ale także komisariaty MO oraz siedziby Studiów Wojskowych. Do tłumienia rewolty skierowano łącznie około 10 tys. żołnierzy wyposażonych w 300 czołgów. Wojsko zaczęło prowadzić pacyfikację, a setki aresztowanych kierowano na lotnisko „Ławica”, gdzie urządzono specjalny punkt filtracyjny. Rankiem 29 czerwca rewolta zaczęła wygasać. Podczas walk ulicznych oraz w wyniku pacyfikacji śmierć poniosły 74 osoby (w tym 9 funkcjonariuszy MO i UB oraz wojskowych), a około 500 zostało rannych.

Poznański bunt z 1956 roku był pierwszym tak ostrym zrywem polskiego społeczeństwa wobec narzuconej siłą władzy. Jakkolwiek został on dość szybko stłumiony unaocznił nie tylko nieefektywność wprowadzonego systemu ekonomicznego oraz dezaprobatę polskiego społeczeństwa wobec niego, ale także silne tarcia w samym aparacie władzy, co było zauważalne po roku 1956.

Dwadzieścia lat później także w czerwcu doszło do kolejnego buntu. Bezpośrednią jego przyczyną było podniesienie cen wielu podstawowych artykułów spożywczych, między innymi drobiu o 30%, masła i nabiału o 50%, mięsa i jego przetworów o około 70% oraz cukru o 100%. Dość szybko sytuacja wymknęła się spod kontroli władz, a wydarzenia potoczyły się lawinowo. 25 czerwca 1976 roku w całym kraju przerwało pracę ponad 40 zakładów (między innymi w Trójmieście, Elblągu, Białymstoku, Lodzi, Starachowicach, Poznaniu, Szczecinie i Warszawie). Szczególnie dramatyczny przebieg miały protesty w Radomiu, Ursusie i Płocku. W Radomiu strajkujący z zakładów mechanicznych im. Waltera wyszli na ulice i udali się przed gmach Komitetu Wojewódzkiego, gdzie przekazali I Sekretarzowi Januszowi Prokopiakowi żądanie cofnięcia podwyżki. W Ursusie z kolei robotnicy zablokowali komunikacje na linii Warszawa – Łódź i Warszawa – Poznań. Wydarzenia o podobnym charakterze miały miejsce także w Połocku gdzie strajkowała załoga tamtejszych zakładów rafineryjnych.

Rządząca wówczas ekipa Edwarda Gierka została całkowicie zaskoczona rozmiarami protestów. W związku z tym na przełomie czerwca i lipca zostało zainicjowanych wiele wieców na terenie całego kraju, w których uczestnicy (najczęściej dowożeni masowo) potępiali uczestników protestów, określanych w propagandowej mowie „warchołami”. Nie obeszło się także bez wielu późniejszych szykan. Szacuje się, że w związku z tymi wydarzeniami zatrzymano około 2500 tys. osób, z czego 373 stanęło przed kolegiami. Wielu z uczestników tamtejszych zajść doświadczyło tez szykan w formie zwalniania z pracy. Czerwcowy bunt z 1976 roku nieodwracalnie zmienił sytuację w Polsce, obnażając rzeczywistą słabość rządzącej ekipy. Ujawnił też istnienie wielu niedostrzeganych przez władze pokładów społecznej frustracji. Z kolei wybory z 4 czerwca 1989 roku wywołują dzisiaj bardzo często liczne emocje i skrajne oceny, co można było zauważyć niedawno podczas obchodzenia kolejnej, tym razem 31. rocznicy. Faktem bezspornym jest, że wybory te miały kluczowe znaczenie dla upadku reżimu komunistycznego i narodzin III RP. Stało się tak mimo postawy kierownictwa Solidarności, w istocie rzeczy nieprzygotowanej do wykorzystania ogromnej fali poparcia społecznego jaka objawiła się 4 czerwca. W obawie przed siłową reakcją władz oraz wybuchem niekontrolowanego ruchu społecznego, sparaliżowano wszelkie próby odejścia od kontraktu Okrągłego Stołu. Porażka PZPR w tych wyborach stanowiła przełomowy moment w destrukcji sytemu politycznego PRL.

Faktem jest też to, że w pierwszych kilku latach III RP strona solidarnościowa, systematycznie rozbijana od co najmniej polowy lat 80. nie była do końca przygotowana do rządzenia, o czym świadczy fragmentaryzacja jej na wiele ugrupowań, które z czasem stały się wrogie względem siebie. Wpływało to na torpedowanie się różnych wizji i strategii oraz kierunków zmian.

Wykorzystała to strona postkomunistyczna, która nie powiedziała ostatniego słowa w roku 1989 i dość szybko bo już w roku 1994 wróciła do władzy. Warto też podkreślić, że podobne mechanizmy i procesy miały miejsce w kilku innych krajach postkomunistycznych, gdzie dość szybko społeczeństwa straciły zaufanie do ugrupowań opozycji antykomunistycznej z uwagi na pogarszającą się sytuację gospodarczo – społeczną.

Wielu komentatorów i publicystów jednoznacznie akcentuje, że następczyni PRL – III RP oraz wykreowany przez nią system to „antypaństwo” mętnych układów (funkcjonujących niemal w każdej sferze życia społecznego, politycznego i gospodarczego), służb specjalnych, klik, powiązań i pozostałości porozumień Okrągłego Stołu. Choć wiele wątków jest jeszcze w tej materii nie zbadanych, nawet pobieżna analiza dokumentów oraz dokonujących się przemian w pierwszych kilku latach po 1989 roku, a także spojrzenie na nią jako na całość z perspektywy współczesnej, skłania do wniosku, że należy przyznać im rację..

Piotr Nicpoń.
historyk, politolog

Piotr Nicpoń

Piotr Nicpoń

historyk politolog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *