Sześciu wspaniałych – prezydenci RP na uchodźstwie

19 lipca 1989 roku Ryszard Kaczorowski został mianowany ostatnim prezydentem RP na uchodźstwie. Od września 1939 do grudnia 1990 roku urząd ten sprawowało sześciu polityków, którzy gwarantowali ciągłość polskiego państwa. Byli nimi: Władysław Raczkiewicz, August Zalewski, Stanisław Ostrowski , Edward Raczyński, Kazimierz Sabbat i Ryszard Kaczorowski. Po rozstrzygnięciach militarnych i klęsce Francji jedynym naturalnym sojusznikiem dla Polski stała się Wielka Brytania, której premierem był od maja 1940 roku Winston Churchill. W dniu 18 VI 1940 polskie władze (prezydenta i rząd) zaproszono do Anglii. Podczas pierwszego spotkania Sikorskiego z Churchillem premier brytyjski zapewnił, że Anglia będzie walczyć aż do ostatecznego zwycięstwa.

Podstawa prawną działalności powstałego na emigracji rządu została konstytucja kwietniowa z 1935 roku. Jeszcze w roku 1930 Stanisław Car napisał, że „Polsce jest nieodzownie potrzebna władza silna i trwała”, której nie dawała Konstytucja marcowa z 1921. Konstytucja kwietniowa uważała za wartość najwyższą ustroju państwo — pojęte jako „dobro wspólne wszystkich obywateli”. W sferze systemu organów naczelnych punkt ciężkości został przeniesiony na jeden ośrodek władzy, tj. na osobę Prezydenta Rzeczypospolitej. Był on wybierany przez Zgromadzenie Elektorów, które składało się w niewielkiej części z tzw. wirylistów (np. marszałkowie Sejmu, Senatu), a w większości z elektorów wybranych przez Sejm i Senat spośród „obywateli najgodniejszych”. Prezydent był określony jako „czynnik nadrzędny w państwie”. Stał na jego czele i harmonizował działania naczelnych organów państwowych, będąc odpowiedzialnym wobec Boga i historii (natomiast nie ponosił odpowiedzialności politycznej przed parlamentem, tak jak i nie ponosił odpowiedzialności konstytucyjnej). Skupiała się w nim „jednolita i niepodzielna władza państwowa”.

Jak już jednak zauważono, mimo, że konstytucja kwietniowa ustanawiała niejako ponad innymi organami prezydenta, w nowej konfiguracji i rzeczywistości międzynarodowej prezydent uznał, że będzie korzystał ze swoich uprawnień w ścisłym porozumieniu z szefem rządu.

Praktyka i realia emigracyjne pokazywały również, że modyfikacji uległa nie tylko relacja pomiędzy poszczególnymi ośrodkami władzy, ale również zmieniła się po części struktura organizacyjna całego systemu rządów. 9 XII 1939 roku prezydent Raczkiewicz stworzył Radę narodową, która miała wypełnić lukę po rozwiązanym 2 XI listopada Sejmie i Senacie. Rada Narodowa nie była klasycznym parlamentem. Miała za zadanie pełnić funkcje organu doradczego, opiniującego sprawy wnoszone przez rząd oraz opracowującego zasady przyszłego ustroju państwa polskiego. Do jej zadań należało również zgłaszanie postulatów na konferencje pokojowe. Pierwszym przewodniczącym RN został Ignacy Jan Paderewski Rada Narodowa jako jeden z członów sytemu rządów RP na emigracji była organem kadencyjnym i jednoizbowym, który działał w zastępstwie rozwiązanego parlamentu. .

Jako pierwszy prezydent Raczkiewicz zobowiązał się od samego początku do współpracy zarówno ze stroną rządową jak i działającymi formacjami politycznymi na zachodzie, konflikty były nieuniknione. W swojej postawie politycznej często prezentował poglądy własnego (sanacyjnego) obozu. Nie zawahał się na przykład naruszyć umowy paryskiej, co doprowadziło do konfliktu z generałem Sikorskim. W otoczeniu prezydenta przeważali politycy sanacyjni. Apogeum działalności Władysława Raczkiewicza przypadło na okres dla Polski najtrudniejszy, najbardziej dramatyczny.

Władysław Raczkiewicz był prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1939-1947. Przez prawie 8 lat sprawował najwyższy urząd w państwie, będąc z dala od ojczyzny. Część historyków uważa, że Raczkiewicz zasługuje na miano męża stanu, inni są zdania, że nie miał wystarczających kwalifikacji, by stanąć na czele państwa w tak trudnym dla Polski okresie. Po wybuchu Powstania Warszawskiego Raczkiewicz apelował do władz zachodnich aliantów o wsparcie powstania. Jednocześnie łagodził konflikty między premierem Mikołajczykiem a nowym Naczelnym Wodzem, gen. Kazimierzem Sosnkowskim, który oskarżał zachodnich aliantów o zbrodniczą bezczynność wobec powstania.Władysław Raczkiewicz zmarł na białaczkę 6 czerwca 1947 w walijskim sanatorium w Ruthin. Pochowano go na Cmentarzu Lotników Polskich w Newark w Wielkiej Brytanii. Drugi z wymienionej szóstki Augist Zaleski był dyplomatą akredytowanym w Szwajcarii, Grecji, Włoszech. Po przewrocie majowym objął tekę ministra spraw zagranicznych i sprawował ta funkcję we wszystkich rządach do 1932 roku. Po objęciu urzędu prezydenta na uchodźstwie w czerwcu 1947 roku powołał na premiera gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego. Po zakończeniu 7-letniej kadencji, przedłużył kadencję na czas nieokreślony. Cześć z emigracyjnych polityków, w tym Władysław Anders i Tadeusz Bór-Komorowski wypowiedziała mu posłuszeństwo uznając, ze swoim działaniem złamał akt zjednoczenia narodowego. Na fali tych protestów powstała w 1954 roku Rada Trzech, która miała przejąć uprawnienia prezydenta RP. Rozwiązała się dopiero po śmierci Zalewskiego uznając wyznaczonego przez niego następcę. Stanisław Ostrowski był prezydentem RP od 9 kwietnia 1972 do 24 marca 1979 roku). Jako współpracownik Rady Trzech, został zaprzysiężony na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 9 kwietnia 1972 roku. W roku 1979 po upływie siedmioletniej kadencji przekazał swój urząd Edwardowi hr. Raczyńskiemu. Zmarł 22 listopada 1982 roku w Londynie. Na cmentarzu w Newark został pochowany obok poprzednich prezydentów: Władysława Raczkiewicza i Augusta Zaleskiego. Edward Raczyński z kolei był on wzorem polityka, bo był człowiekiem, który nigdy nie był związany z żadną opcją partyjną. Obcy jakimkolwiek ideologiom, rozumiał politykę i zaświadczał swoją biografią, że polityka to służenie państwu. Wierzył, że Francja i Anglia wywiążą się ze swych zobowiązań wobec Polski. – Po południu zadzwonił do mnie Winston Churchill, z wolna i głucho wystękał: “Ufam, ufam, że Anglia dotrzyma, dotrzyma swego…” – nie dopowiedział, że dotrzyma słowa, głos mu uwiązł w gardle i przez telefon usłyszałem szloch niespodziewany przeze mnie w tej chwili – tak Edward Raczyński wspominał pierwsze dni września 1939 roku. Od 8 kwietnia 1986 roku do 19 lipca 1989 roku prezydentem był Kazimierz Sabbat. W latach 1976-1986 był premierem rządu RP na uchodźstwie. 8 kwietnia 1986 roku objął urząd Prezydenta RP na uchodźstwie. Usiłował jednoczyć polityczne ośrodki na emigracji. Zmarł w Londynie dnia 19 lipca 1989 roku.

Osttani Ryszard Kaczorowski urodził się 26 listopada 1919 r. w Białymstoku w rodzinie szlacheckiej pieczętującej się herbem Jelita. Jako 14-latek wstąpił do harcerstwa, gdzie należał do drużyn Andrzeja Małkowskiego, jednego z twórców polskiego skautingu. Kaczorowski w harcerstwie udzielał się jako instruktor, drużynowy oraz opiekun obozów letnich. W roku 1934 rozpoczął także edukację w białostockiej Szkole Handlowej. W trakcie wojny za tajną działalność 17 czerwca 1940 r. aresztowało go NKWD. Przetrzymywany w Białymstoku i Mińsku, po trwającym dwa dni procesie został skazany wyrokiem sądu wojskowego na karę śmierci. Po stu dniach uwięzienia w celi śmierci 10 maja 1941 r. sąd Związku Sowieckiego zamienił mu karę na 10 lat łagrów. Karę odbywał nad Kołymą w kopalni złota Duskanja nazywanej Doliną Śmierci. Wypuszczony z obozu po wejściu w życie układu Sikorski-Majski, w marcu 1942 r. zasilił szeregi tworzonej w ZSRR przez gen. Andersa Armii Polskiej i wyszedł wraz z nią do Palestyny. Po zakończeniu wojny Kaczorowski pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii, gdzie ukończył przerwaną edukację. Ostatni prezydent RP na uchodźstwie zginął 10 kwietnia 2010. R. w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem. Pochowany został w Świątyni Opatrzności Bożej w warszawskim Wilanowie. Wskazany zarys sześciu życiorysów zasługuje na głębsze poznanie z kilku powodów. Przede wszystkim każdy z wymienionych przeszedł różne drogi, zdobywając doświadczenia jako dyplomaci czy żołnierze w trakcie trwającej wojny. Mieli zarazem różne poglądy oraz nierzadko inne koncepcje prowadzenia polskiej polityki na emigracji, które obecnie różnie są oceniane. Łączyła ich jednak ogromna odpowiedzialność za losy narodu tak w trakcie wojny, jak po niej. Wielu z nich w pierwszych dniach września, tak jak zapewne zwykłych Polaków ogarnęło zwątpienie i marazm. Nie tracili jednak ducha walki, gdzieś w duchu wiedząc, że już na początku wojny Trzecia Rzesza zawierała zalążek przyszłego unicestwienia. PO wojnie zaś godnie reprezentowali urząd prezydenta wolnej Polski na emigracji. Cześć ich pamięci!

Piotr Nicpoń

Piotr Nicpoń

historyk politolog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *