PRZEGRANY JAK ZALSKI

„Redaktor” i do niedawna wydawca Nowin Kłobuckich Andrzej Zalski nie akceptuje rzeczywistości – jak wynika z jego twórczości na temat poniżej podpisanego autora niniejszego artykułu Jarosława Brzęczka. Problemu jako redakcja nie chcemy roztrząsać, bo w tygodniku klobucka.pl jest aż nadto ważnych spraw, by zajmować się dodatkowo wynurzeniami redaktora Zalskiego. Konieczne jednak jest postawienie pewnych spraw w sposób jasny, gdy właściciel portalu – bo już nie gazety, wypisuje wyssane z palca opowieści, które mogą podważać wiarygodność gazety i piszących w niej autorów. Kilkanaście dni temu ukazał się na profilu Nowin paszkwil godzący w moje dobre imię. „Redaktor” Andrzej Zalski zdaje się zapominać, że w procesie sądowym zostało jemu dowiedzione, że jest winien pieniądze Jarosławowi Brzęczkowi za usługi świadczone na rzecz Nowin Kłobuckich.

Andrzej Zalski w tym samym „artykule”, w którym pisze o stratach, które spowodował „mój starosta” Henryk Kiepura w sprawie Wadroxu, zamieszcza kolejne wynurzenia, które podważył już Sąd w przegranym przez niego procesie. Czytamy między innymi (to o mnie):

– „Zapomniałeś, że nawet gdy rzekomo nie chciałem Tobie płacić za twoje wypociny, na siłę pchałeś się na łamy mojej gazety. Ja u ciebie nie pracowałem. To ty pracowałeś u mnie, nawet powołujesz się na wyimaginowane umowy. Wtedy nie miałeś o mnie złego zdania. Mam Ci teraz wypominać że kiedyś publikowałeś zgodnie z moimi wytycznymi patrząc mi w oczy . Czy zaakceptuję czy też nie , to co Ty napisałeś. Bo za gazetę odpowiada redaktor-powołuję się na twoje słowa- Liczyła się i liczy tylko moja opinia. Dopiero gdy Twoja twórczość nie została przez moją osobę oceniona pozytywnie musiałem z Ciebie zrezygnować, oczywiście bez żalu. Nagle zmieniłeś zdanie na mój temat.”

Nie wdając się w zbędną polemikę, przytaczamy poniżej fragmenty uzasadnienia wyroku Sądu w sprawie pracy i płacy w Nowinach Kłobuckich:

W roku 2016 strony procesu łączyła ustna umowa. Jarosław Brzęczek zobowiązał się do dostarczenia do gazety Nowiny Kłobuckie artykułów prasowych, Andrzej Zalski zobowiązał się do uiszczenia wynagrodzenia za każdą wydrukowaną strona artykułu gazetowego (…) W czasie trwania współpracy Jarosław Brzęczek dostarczy Andrzejowi Zalskiemu 22 artykuły prasowe z czego opublikowano część która zajmowała około 14 i pół strony (…) próba rozliczenia się z Andrzejem Zalskim wywołała spór. Początkowo A.Z. odmawiał wypłaty wynagrodzenia (…) Stan faktyczny wynika z dokumentów będących materiałami prasowymi, uzupełniony został również materiałem dowodowym z przesłuchania w zakresie ustalenia okoliczności (…) Sąd nie dał wiary zeznaniom Andrzeja Zalskiego. W ocenie Sądu zeznania nie były wiarygodne. W pierwszej kolejności zwrócić uwagę należy na ich sprzeczność z zasadami logicznego rozumowania i doświadczeniem życiowym. Nie wydaje się bowiem nadużyciem stwierdzenie, że osobie która wykonała na rzecz innej określoną usługę należy się wynagrodzenie. Zeznania Andrzeja Zalskiego o obowiązujących w gazecie Nowiny Kłobuckie zasadzie dobrowolności i nie otrzymywania wynagrodzeń za publikacje (nie poparte żadnym dowodem) stoją również w rażącej sprzeczności z zasadami i regulacjami prawnymi wynikającymi z ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Umowa zawarta pomiędzy stronami miała charakter świadczenia usług. Usługą było tworzenie artykułów na potrzeby ich publikacji w Nowinach Kłobuckich (…) Jeżeli Jarosław Brzęczek wykonał świadczenie dla Andrzeja Zaorskiego w postaci dostarczenia 22 artykułów, to zgodnie z zasadami doświadczenia życiowego ale i regulacjami ustawowymi przysługuje mu wynagrodzenie za wykonaną usługę. Zeznania Jarosława Brzęczka są o tyle wiarygodne, że precyzują warunki umowy. Wskazują, że od decyzji Andrzeja Zalskiego zależała publikacja dostarczonych artykułów, a strony umowy zgodnie umówiły się, że wynagrodzenie przysługiwać będzie jedynie za opublikowane artykuły. Działanie Jarosława Brzęczka polegało więc na wykonaniu usługi z zachowaniem należytej staranności z zachowaniem wszelkich standardów zawodowych ale publikacja zależna była od decyzji Andrzeja Zalskiego. Te elementy wskazują na umowę o charakterze świadczenia usług (…) Strona prowadząca działalność gospodarczą, posiadająca doświadczenie zawierając jakiekolwiek zobowiązanie powtarzające się cykliczne ma obowiązek uregulować współpracę w sposób możliwie prosty gwarantujący obu stron umowy pewność i bezpieczeństwo wykonania umowy. W tej sytuacji zdaniem sądu, to Andrzej Zalski powinien zadbać o zawarcie pisemnej umowy z Jarosławem Brzęczkiem, która określiłaby zasady współpracy. Brak pisemnej umowy w kontekście ustalenia dostarczania Andrzejowi Zalskiemu i opublikowania materiałów prasowych nie jest dowodem na brak takiej umowy, wręcz przeciwnie. Jarosław Brzęczek precyzyjnie i stanowczo zeznając w tym postępowaniu sądowym, dał dowód na istnienie umowy, także na to, że Andrzej Zalski przy realizacji zapłaty za wykonaną usługę wycofał się z jej warunków dotyczących wynagrodzenia. Lakoniczność zeznań Andrzeja Zalewskiego, w tym przyznanie, że ostatecznie wypłacił kwotę 800 zł – jak to określił „z własnej kieszeni” jest stanowiskiem całkowicie niezrozumiałym i bardzo nieprzekonującym.

Cóż mamy począć jako redakcja i ja, jako redaktor naczelny? Z jednej strony zawsze przypominam sobie słowa mojego przyjaciela „tylko nie żyw Urazy, a zdechnie miernota z głodu”, a z drugiej, iż błogosławiony ten, co nie mając nic do powiedzenia, nie obleka tego w słowa. Obie maksymy mają w stosunku do redaktora Nowin Kłobuckich idealne zastosowanie. Niestety redaktor również po tym artykule zapewne ubierze w słowa swoje przemyślenia i kolejny raz da powód, by go pozwać. Na razie są jednak ważniejsze tematy niż pozywanie mieszkańca Zwierzyńca Pierwszego, niemniej i na to przyjdzie pora, proszę o cierpliwość „redaktorze”. Co się jednak odwlecze, to nie uciecze – jak mawia przysłowie.

J.B.

J.B.

redaktor naczelny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *