Kandydatką jest Magdalena Pietrulewicz

Tegoroczne wybory samorządowe dla gminy Wręczyca będą wyjątkowe, ponieważ po kilkudziesięciu latach całkowicie zmieni się władza w tej gminie. Wójt Henryk Krawczyk po 44 latach na stanowisku, przechodzi na emeryturę. Kto go zastąpi? Na to pytanie starają się odpowiedzieć mieszkańcy największej po Kłobucku gminy naszego powiatu. Jednym z typowanych na to stanowisko kandydatów jest Magdalena Pietrulewicz, z którą nasza redakcja przeprowadziła krótki wywiad.

Magdalena Pietrulewicz. Kandydatka posiada wykształcenie wyższe prawnicze. Ukończyła Uniwersytet Wrocławski, Wydział Prawa i Administracji. Doświadczenie zawodowe zdobywała w kancelarii prawnej, a karierę samorządową związała z Urzędem Miasta w Częstochowie, a także Wojewódzkim Urzędem Pracy w Katowicach, gdzie m.in. jako koordynator projektów rozwijała kompetencje w zakresie pozyskiwania środków zewnętrznych na działania samorządowe. Obecnie prowadzi własną działalność gospodarczą. Ponadto jest współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Wręczyckich Inicjatyw Kulturalnych „TEATR WRĘCZ oraz prezesem Fundacji Obywatelskiej Pomocy Prawnej ADVOCO. Prywatnie matka dwójki dzieci, żona.

J.B. Pani Magdaleno, gmina Wręczyca Wielka, to w zasadzie trzy stare gminy, ogromny obszar o dużym zaludnieniu, to ogrom interesów, które trudno pogodzić. Jak ma się to Pani udać?

M.P. To było dość dawno temu i myślę, że dziś o kwestii podziału terytorialnego naszej gminy nikt już nie pamięta. Zresztą czas biegnie tak szybko, a my jesteśmy zajęci codziennymi sprawami i mamy całkiem inne problemy. Mamy XXI wiek, każdy chciałby korzystać z cywilizacyjnych udogodnień. Chcemy mieć łatwy dostęp do infrastruktury drogowej, technicznej czy obiektów pierwszej potrzeby jak choćby przedszkole, szkoła, ośrodek zdrowia itp. To jest wyzwanie by zapewnić w miarę możliwości korzystanie z tych zdobyczy wszystkim miejscowościom w gminie. Chcę być wójtem, który łączy, a nie dzieli mimo, jak Pan to określił ogromu interesu, które trudno pogodzić. Wiem, że mi się to uda. Umiem rozmawiać, jestem empatyczna, a jednocześnie mocno stąpam po ziemi.

J.B. Działa Pani „mocno” w miejscowej kulturze, ponadto pomaga w sprawach związanych z prawem działając w fundacji. Skąd jednak pomysł, by kandydować na wójta gminy?

M.P. Od kilku lat moi przyjaciele, znajomi namawiali mnie bym startowała w wyborach. Jednak dopiero dwa lata temu zaczęłam się nad tym poważniej zastanawiać. Zrozumiałam jak ważny jest dla mnie rozwój gminy i to, jak żyją mieszkańcy i co zrobić by sprawić, by ludzkie więzi zostały odtworzone na nowo. Stąd narodził się pomysł utworzenia Stowarzyszenia Wręczyckich Inicjatyw Kulturalnych oraz Fundacji Obywatelskiej Pomocy Prawnej „Advoco”, dzięki której mam szansę poznać problemy naszej społeczności. Doświadczenie jakie zdobyłam rozmawiając z mieszkańcami o ich problemach utwierdziło mnie w przekonaniu, że chcę i mogę im pomóc. I nie tylko prywatnie jako Magdalena Pietrulewicz, ale także jako osoba, która ma realny wpływ na działania, którymi zajmuje się gmina. Podjęłam decyzję by wykorzystać swoje doświadczenie w pracy na rzecz samorządu, mówiąc prościej, swój dotychczasowy bagaż doświadczeń wykorzystać na rzecz pracy dla dobra gminy. Przyjmując rolę wójta traktować będę ją jako służbę mieszkańcom naszej gminy.

J.B. Czy 44 lata rządów poprzedniego wójta, to pasmo sukcesów, które chciałaby Pani kontynuować?

M.P. Niewątpliwie muszę przyznać, że obecny wójt jest postrzegany jako dobry gospodarz, zresztą gdyby tak nie było to z pewnością nie byłby wybierany przez mieszkańców gminy w kolejnych wyborach. Problem jednak w tym, jak wynika z moich bezpośrednich rozmów z mieszkańcami, że utworzył się taki nieformalny układ i jedynie dwie miejscowości w gminie są na przysłowiowym świeczniku. Pominięto pozostałe miejscowości, a trzeba przecież dobitnie powiedzieć, że mamy ich w gminie dwadzieścia sześć. To tak jak z organizmem ludzkim, jeżeli wszystkie organy funkcjonują dobrze, to czujemy się zdrowi, jeżeli tylko część wówczas zaczynają się problemy ze zdrowiem. Stąd też w działaniach nastawiam się na zrównoważony rozwój całej gminy, wszystkich miejscowości. Zależy mi właśnie na tym, by nie było lepszych i gorszych, by nie dzielić, wręcz odwrotnie by wszyscy mieli jednakowe możliwości rozwoju.

J.B. Wiele osób uważa, że w urzędzie gminy pracują osoby, które już dawno powinny przejść na emerytury?

Panie redaktorze, przede wszystkim chciałabym zaznaczyć, że mnie interesują kwalifikacje. To od kwalifikacji zespołu zależy jak pracuje urząd, jak radzi sobie z rozwiązywaniem problemów mieszkańców, i jak jest przygotowany by wypełniać obowiązki wynikające z ustawy o samorządzie gminnym oraz zadań zleconych administracji centralnej. Stąd będę zwracała uwagę przede wszystkim na jakość wykonywanej pracy, na zaangażowanie w wykonywaniu obowiązków, na możliwość i chęć do uczenia się nowych rzeczy, po to by gmina w pełni korzystała z osiągnięć cywilizacyjnych XXI wieku. Z pewnością ludzie młodzi są bardziej otwarci, pełni pomysłów z drugiej strony brak im zazwyczaj pewnego doświadczenia, dlatego uważam, że najlepsze co może się zdarzyć i będę chciała to uzyskać pełniąc funkcję wójta to połączenie pokoleń w urzędzie. Świetnie dogaduję się zarówno, i z gronem seniorów, jak i młodzieżą. Ważny jest pomysł, wytyczenie celu do osiągnięcia, wówczas pojawia się zaangażowanie i chęci, a na tym przede wszystkim mi zależy.

J.B. Każdy komitet ma plany rozwoju gminy. Każdy inny, problemy jednak te same. Czym Wasz różnić się ma od pozostałych?

M.P. Tak to prawda, przeglądając programy wszystkich komitetów zauważam wspólne elementy. To jest normalne, bowiem każdy z nas chce żyć w czystym środowisku, oddychać czystym powietrzem, mieć wodę w domu oraz kanalizację, mieć zapewniony dostęp do sportu, rekreacji czy kultury. Jesteśmy społeczeństwem XXI wieku i powinniśmy czerpać z tego jak najwięcej korzyści. My nie chcemy obiecywać, chcemy działać. Pokazujemy, że jesteśmy odpowiednio przygotowani, działamy zespołowo i wychodzimy do ludzi, czego przejawem są liczne spotkania z mieszkańcami. To jest najważniejsze być bliżej ludzi i umieć ich słuchać. Tym się różnimy, nie przyjmujemy w biurze i nie czekamy aż do nas przyjdą, my wychodzimy do mieszkańców. Rozmawiamy, tam zgłaszane są rzeczywiste problemy, mamy też ciekawy pomysł zaczerpnięty z Częstochowy, od jednego z kandydatów na prezydenta tego miasta, mapa potrzeb, bo o niej mowa to idealny pomysł na przeniesienie go także do nas, do naszej gminy. To doskonałe narzędzie na bezpośrednią komunikację i co znaczące, daje także mieszkańcom możliwość wyrażenia oceny pomysłu.

J.B. Dlaczego mieszkańcy mają zagłosować właśnie na Magdalenę Pietrulewicz?

M.P. Myślę, że przez kilka ostatnich lat dałam się poznać mieszkańcom gminy jako dobry organizator. W tym aspekcie można by rzec, że uważam się za dobrego menadżera, znam się na prawie i promocji, potrafię pozyskiwać pozabudżetowe środki finansowe, a bez tych trudno będzie gminie zniwelować ogromne zadłużenie i jednocześnie prowadzić inwestycje gminne. Jako jedyna z kandydatów mam doświadczenie w pracy w samorządzie. Poza tym tak naprawdę wspiera mnie szereg osób, fachowców o ugruntowanych kwalifikacjach w swoich dziedzinach. Ponadto mam dobrych kandydatów na radnych. Stąd z głębokim przekonaniem mogę powiedzieć, że oddając głos na Magdalenę Pietrulewicz głosuje się tak naprawdę na całe środowisko, a nie na pojedynczą osobę. Zachęcam Państwa by pójść na wybory i z przekonaniem oddać swój głos.

J.B.

J.B.

redaktor naczelny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *