JAK WYPŁYNĄĆ NA ARTYKULE?

Do naszej redakcji wpłynął list radnego z gminy Przystajń, który poczuł się urażony naszą publikacją pt. „JAK WYPŁYNĄĆ NA PODATKACH”. Radny Marek Zabawa uważa, że artykuł dotyczy głównie jego osoby i ośmiesza go wykazując populistyczne postawę. Pan Marek podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami i napisał (pisownia oryginalna):

– „Albo wkradlo się niezrozumienie intencji jakie przyświecało mojemu wystąpieniu na II Sesji Rady Gminy Przystajń do artykułu albo piszący chce aby felieton osmieszal moją osobę oskarżając mnie o populizm.Po pierwsze nie muszę wypływać na czym kolwiek,przedstawiłem swoje stanowisko dot. wpływów do budżetu gminy.Po drugie to w VI kadencji Rady gminy Przystajń zlozylem wniosek o nie podwyższanie diet Radnym przez całą kadencje z pozytywnym skutkiem.Po trzecie wysokość obciążenia dietami Gminy przez 15 Radnych miesiecznie stanowi wartość wynagrodzenia na stanowisku Wójta.Czy będę powściągliwy w sprawie diet Radnych,myślę że nie.W mojej subiektywnej ocenie odpowiedzialność organu prowadzącego jakim jest Rada Gminy powinna być opłacana wprost proporcjonalnie do jej zaangażowania w pracy na rzecz Mieszkańców Gminy W ten sposób wyeliminujemy tzw.korupcję polityczną.Radni reprezentują Wszystkich mieszkańców działając w jak najlepszym ich interesie co też czynie. Kończąc proszę o sprostowanie artykułu który ocenia negatywnie moją postawę.

Radny Gminy Przystajń Marek Zabawa”

Jako redaktor naczelny klobucka.pl czuję się w obowiązku, by Radnemu odpowiedzieć. Artykuł nie dotyczył Pana, więc trudno odnosić się do słów – „felieton ośmieszał moją osobę oskarżając mnie o populizm”. Oczywiście, jeśli „czuje” Pan, że z jego ust mogły paść populistyczne stwierdzenia, to faktycznie artykuł opierający się w pewnej części na Pana słowach mógł stwierdzenia te uwypuklić, poprzez ich zaakcentowanie w treści. Był Pan w trakcie sesji w kilku punktach aktywnym radnym, co doskonale może Pan sobie przypomnieć oglądając nagranie sesji dostępne w Internecie. Padają tam słowa, które opisane są w artykule. W sprawie poprzedniej kadencji, w której Pan uczestniczył – nie mogę się wypowiadać, gdyż nie prowadziłem wówczas gazety i nie posiadam stosownych materiałów, by móc się do nich odnieść. Jednak w artykule sprzed tygodnia nie zawarto oceny Pana osoby. Chyba, że przyjąć za taką ocenę stwierdzenie:

– „Postawa radnego przed kamerami nadającymi na żywo sesję iście rejtanowska, mamy nadzieję, że zawalczy również o obniżenie diet, gdy przyjdzie ku temu pora”, byłby to wówczas ciekawy przykład niezrozumienia czytanej treści w oparciu o historyczną prawdę. Przypomnijmy, zatem kim był Rejtan:

Tadeusz Rejtan był posłem województwa nowogródzkiego na Sejm Rozbiorowy w Warszawie. Patriotyczną postawę okazał na sesji sejmowej 19 kwietnia 1773 roku, to wtedy sprzeciwiał się zatwierdzeniu traktatu rozbiorowego. W bezsilnym oporze rzucił się pod nogi wychodzących posłów starając się zagrodzić im drogę… Jeśli sprowadzenie Pana roli przy próbie pozostawienia podatku na poziomie sprzed roku do gestu Rejtana – odnotowany, lecz nieskuteczny – jest próbą ośmieszenia lub wskazania negatywnej postawy według prezentowanej w korespondencji do redakcji treści, to trudno będzie nam odnaleźć płaszczyznę dialogu. Z faktami bowiem trudno dyskutować.

W kolejnej poruszonej w liście kwestii – diet, wykazuje Pan pewien dualizm lub wręcz ambiwalentność, z jednej strony ukazując swoją doniosłą rolę w zahamowaniu ich wysokości w VI kadencji i słowach skierowanych do naszej redakcji:

– „Czy będę powściągliwy w sprawie diet Radnych. Myślę, że nie (…)”

Wynika z nich wprost, że w VIII kadencji zawalczy Pan o wzrost diet. Przypomnijmy, wysokość diet radnych samorządowych określona jest ustawowo i zależna od wielkości miejscowości. W gminach, które liczą mniej niż 15 tys. mieszkańców maksymalny pułap diet to 1342,07 zł. Wlicza się do nich również dodatki funkcyjne i delegacje. Warto pamiętać jednak, że dieta to rekompensata za utracone zarobki i zwrot kosztów ponoszonych przy wykonywaniu mandatu i nie ma absolutnie nic wspólnego z Pana sugestią o „korupcji politycznej” czy stopniu zaangażowania w pracę na rzecz mieszkańców.

Można to stwierdzenie dowolnie rozszerzać na prace samorządowców i urzędników. Zasadnym staje się w tym przypadku pytanie czy urzędnik wykonujący w sposób wzorowy swoje obowiązki pracownicze powinien oczekiwać premii, skoro wykonuje dokładnie to, po co został zatrudniony? Funkcja radnych jest z zasady społeczna i radni w ogóle nie powinni oczekiwać nic poza zwrotem utraconych świadczeń ze strony pracodawcy i kosztów dotarcia na sesje rad. W każdym innym przypadku wysokość diety może wskazywać na „zapłatę” za pracę, co jest niezgodne z ideą funkcji radnego. Nie mamy zawodowych radnych, dieta radnego nie może być wynagrodzeniem jak w przypadku zawodowych posłów.

Wobec powyższego nie ma absolutnie żadnych powodów, by w jakikolwiek sposób „prostować” artykuł sprzed tygodnia.

Jarosław Brzęczek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

http://klobucka.pl/wp-content/uploads/2019/10/PAUZA-BISTRO.jpg
http://klobucka.pl/wp-content/uploads/2019/10/Starczewski-Okładka.jpg http://klobucka.pl/wp-content/uploads/2019/10/Patrycja-Miara.jpg http://klobucka.pl/wp-content/uploads/2019/10/OKŁADKA-Orchidea-reklama.jpg