MIŁKOWSKA P.O. DYREKTORA NA PARKITCE

Mieszkanka Stanisławowa w gminie Lipie decyzją marszałka województwa śląskiego 2 stycznia została powołana na dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie. Dotychczasowy dyrektor szpitala Dariusz Kaczmarek pełniący tę funkcję od października 2017 r. został odwołany, podobnie jak jego koledzy z innych szpitali na terenie Śląska, w Jastrzębiu-Zdroju i Sosnowcu. Były już dyrektor jest specjalistą z zakresu neurologii po WAM w Łodzi i warszawskiej SGH gdzie skończył studia podyplomowe w z zarządzania w ochronie zdrowia. W przeszłości kierował m.in. szpitalem neuropsychiatrycznym w Lublińcu. To doświadczony specjalista, który od lat zajmuje kierownicze stanowiska związane z ochroną zdrowia.

Obowiązki Kaczmarka przejęła Bogusława Miłkowska, na terenie naszego powiatu znana głównie ze startu w jesiennych wyborach samorządowych, gdy kandydowała pod hasłem: „Czas postawić na nowych, ambitnych ludzi, którzy gotowi są podjąć trudne wyzwania i sobie z nimi poradzić”, z komitetu wyborczego PiS na stanowisko wójta gminy Lipie. Bogusława Miłkowska ma 67 lat pracowała m.in. w Najwyższej Izbie Kontroli w Katowicach i Opolu, prowadziła także własną firmę audytorską. W czasie jej pracy w NIK zajmowała się również sprawami związanymi z naszym powiatem, gdzie dokonywała kontroli.

Według informacji biura prasowego urzędu marszałkowskiego obowiązki dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie (również szpitali w Kucelinie i Tysiącleciu), Bogusława Miłkowska będzie pełniła do czasu rozstrzygnięcia planowanego konkursu. Czy 67-latka bez żadnego doświadczenia w kierowaniu kilkutysięcznym zespołem pracowników jest sobie w stanie poradzić? Jak zwykle czas pokaże, jednak już dzisiaj pozostaje bez zastępcy, bo wraz ze zdymisjonowanym Kaczmarkiem, również jego zastępca złożył rezygnację.

Dla przypomnienia, w Zespole pracuje obecnie około 2,5 tys. pracowników, w tym lekarze i pielęgniarki, którzy niemal zawsze w sytuacji zmian kadrowych wysuwają żądania podwyżek płac. Od stycznia też wzrastają koszty utrzymania choćby ze względu na skok cen energii elektrycznej i gazu. Miłkowska pracowała w przeszłości w administracji tego szpitala, jednak obecnie zarządzać będzie całym kompleksem zadłużonym na około sto milionów złotych, z których niemal połowa ma status natychmiastowej wymagalności. To jeden z najbardziej zadłużonych szpitali w Polsce, w którym jednocześnie stawki godzinowe lekarzy są na poziomie ponad stu złotych za godzinę pracy. Według wyliczeń magazynów branżowych, szpital potrzebuje natychmiastowego zastrzyku gotówki w kwocie dwóch trzecich długu, o co występował już szpital do marszałka województwa śląskiego za czasów rządów Platformy Obywatelskiej. Póki co, szpital zmniejsza ilość miejsc, w grudniu wystąpił o redukcję 102 „łóżek”.

J.B.

J.B.

redaktor naczelny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *