INAUGURACJA OBCHODÓW 100-LECIA BITWY WARSZAWSKIEJ

W Częstochowie, w klasztorze na Jasnej Górze, we wtorek 21 stycznia przedstawiciele PSL na czele z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem zainaugurowali obchody setnej rocznicy Cudu Nad Wisłą. Inaugurację połączono z rocznicą urodzin wybitnego działacza Polskiego Stronnictwa Ludowego – Wincentego Witosa. Startujący w tegorocznych wyborach prezydenckich Kosiniak-Kamysz pamięta, że Witos w trakcie wydarzeń sprzed stu lat był premierem Rządu Obrony Narodowej, a funkcję tą pełnił aż trzykrotnie. To doskonała okazja, by pokazać wyborcom, że w kraju nad Wisłą ludowcy mają piękną historię ruchu politycznego, która łączy się z najważniejszymi wydarzeniami z okresu odzyskania niepodległości po 123 latach rozbiorów, niewoli i braku państwowości.

Spotkanie rozpoczęła msza w intencji ludowego premiera w setną rocznicę jego urodzin. W jej trakcie Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, przewodniczący koła poselskiego Koalicja Polska – PSL, Kukiz 15, wraz ze starostami – kłobuckim Henrykiem Kiepurą i częstochowskim Krzysztofem Smelą wspólnie modlili się w Kaplicy Cudownego Obrazu. Po nabożeństwie, już w Kaplicy Pamięci Narodu pod tablicami narodowych bohaterów okresu międzywojennego złożono wiązanki kwiatów, a Prezes PSL zapalił znicz przy tej, poświęconej pamięci Wincentego Witosa w 146 rocznicę urodzin ludowego premiera (ur. 21 stycznia 1874 roku). W tym miejscu Władysław Kosiniak-Kamysz przypomniał wydarzenia sprzed stu lat.

– Na Wiśle w Warszawie zatrzymano bolszewicką cywilizację śmierci. To zdecydowało o kształcie Europy w latach 20. i 30. XX wieku i pozwoliło uratować naszą cywilizację. Ważne jest, abyśmy nie tylko gestami, ale i edukacją oraz spotkaniami z młodzieżą pokazywali to, co się wydarzyło sto lat temu. I czerpali z tych nauk, które wciąż są bardzo aktualne. Aktualna jest więc przede wszystkim potrzeba jedności – takiej, jaka była w polskim rządzie 20. roku, i którą w polskich warunkach można nazwać cudem. Przypomniał też, że idee Wincentego Witosa przetrwały i są czczone przez przedstawicieli ugrupowania. Mówiąc o przypadającej w tym roku 100. rocznicy bitwy warszawskiej zwanej Cudem Nad Wisłą podkreślił, że to była nie tylko obrona przed bolszewizmem. Cud ważniejszy dokonał się przed samą bitwą, było nim zjednoczenie wszystkich stanów nie leżące w polskiej naturze. W stulecie bitwy ludowcy przez cały rok będą przypominać o jej znaczeniu. Kosiniak-Kamysz przypomniał też o haniebnym wyroku wydanym na Wincentego Witosa w procesie brzeskim w II RP. Ugrupowanie PSL przygotowało projekt ustawy kasacyjnej i równocześnie złożyło wniosek w tej sprawie do Sądu Najwyższego. Przez 30 lat III wolnej RP tego nie zrobiono.

Podczas konferencji prasowej na błoniach jasnogórskich Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że szefem jego prezydenckiej kampanii wyborczej na tym terenie wyznaczył Henryka Kiepurę. Zwracając się do dziennikarzy podkreślał

– Będę prezydentem samodzielnym, nie mam nad sobą srogiego prezesa. A z każdej swojej nominacji będę dumny i będę je wręczał za dnia, a nie w środku nocy. Nie będę łamał Konstytucji. Będę dbał o wszystkich obywateli, również o tych, którzy na mnie nie zagłosują. Chcę być prezydentem wszystkich Polaków i dla wszystkich Polaków. Zapowiedział, że jako prezydent zacieśni współpracę z samorządami, czego nie robią obecne władze. Podkreślał, jak ważna jest dla samorządów subwencja oświatowa, która drenuje gminom budżety, miast wspierać samorządy w ważnym procesie kształcenia młodych pokoleń. Jako prezydent chciałby, aby do samorządów trafiało sto procent subwencji na płace nauczycieli, a także więcej niż obecnie kompetencji. Odniósł się też do tematów ważnych dla jego koalicjanta wyborczego Kukiz 15, proponując poszerzenie okręgów jednomandatowych.

– Wprowadźmy embargo na rosyjski węgiel – zapowiedział w nawiązaniu do planowanego zamykania kopalń węgla kamiennego na Śląsku do roku 2030. Prezes ludowców chciałby, aby do tego czasu połowa energii pochodziła z odnawialnych źródeł energii, a reszta była oparta na węglu.

Po spotkaniu w Częstochowie, delegacja udała się na Śląsk.

J.B.

J.B.

redaktor naczelny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *