WYJAŚNIONO PRZYCZYNĘ ŚMIERCI PILOTA



Ostatni dzień maja ubiegłego roku, mieszkańcy Napoleona w gminie Lipie zapamiętali na długo. W lesie nieopodal prywatnego Muzeum 303 im. ppłk pil. Jana Zumbacha, krótko po godzinie 10:00, rozbił się mały sportowy samolot typu Midget Mustang (ang. karłowaty Mustang) o numerach A44-RFD stylizowany na maszynę z wojennego Dywizjonu 303. Samolot był jedną z atrakcji muzeum, która reklamowała to prywatne przedsięwzięcie na piknikach lotniczych, wystawach i zawodach. Samolot według naszych ustaleń miał kilka lat i był dopuszczony do akrobacji, a feralnego dnia w piątek 31 maja za jego sterami siedział doświadczony, 41-letni pilot, wychowanek aeroklubu toruńskiego Patryk Kwiatkowski, doskonale znający pobliskie lotnisko i okolice, gdzie bywał wielokrotnie, jako pilot, a także przyjaciel właściciela muzeum i braci lotniczej skupionej wokół Tomasza Kajkowskiego.

Do dramatycznych wydarzeń doszło około 10:20. Uzyskaliśmy wówczas wiadomość, że w okolicach Napoleona doszło do wypadku z udziałem samolotu. Wysłana do akcji straż pożarna, nie znała dokładnego miejsca, w którym maszyna spadła. Według wstępnych informacji, które przekazaliśmy jako pierwsi w kraju, samolot chwilę wcześniej wystartował z pobliskiego, prywatnego lotniska. Według planu pilot miał się udać do Płocka.

Tuż po starcie, pilot zdecydował się prawdopodobnie na uatrakcyjnienie przebywającym w pobliskim muzeum dzieciom ich przypadającego nazajutrz święta. Na przymuzealnym placu, gdzie znajdują się wycofane z eksploatacji wojskowe samoloty i śmigłowiec, spędzała wtedy czas duża grupa dzieci z pobliskich szkół w Parzymiechach i Lipiu a także ze Starokrzepic. Pilot przed odlotem wykonał na oczach zgromadzonej publiczności kilka manewrów i figur akrobacji lotniczej, co udało się zarejestrować telefonem przynajmniej jednej z matek dzieci, zwiedzających muzeum. Na dostarczonym nam wideo widać było manewr przypominający „niedokończoną beczkę”, a następnie dwie zwitki niekontrolowanego korkociągu, po czym samolot zniknął za linią drzew. W głosie kobiety słychać, że dzieci i opiekunowie dobrze się bawią, atmosfera pikniku przy pięknej majowej pogodzie sprzyjała zabawie na świeżym powietrzu.

– Zobacz jak leci na dół, spadł tam za lasem, zaraz wyleci… – mówi mama jednego z chłopców nagrana na krótkim filmie.

On spadł! Mówi mały, najwyżej kilkuletni obserwator ostatnich sekund życia pilota Patryka Kwiatkowskiego. Ludzie są nieświadomi tragedii, która rozgrywa się kilkaset metrów od nich. Mały, sportowy Mustang z niewyjaśnionych na razie powodów spadł na pobliski las, przebił korony drzew i uderzył w ziemię. Czterdziestojednolatek z Torunia zginął na miejscu. W tym czasie na ziemi przebywali jego przyjaciele w tym właściciel muzeum, pasjonat lotnictwa i jednocześnie pilot, do którego należała maszyna. Mężczyźni są przerażeni, z Patrykiem nie ma kontaktu, próbują go wywoływać, lecz radio milczy…

OBECNIE

Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych wydała raport końcowy w związku z wypadkiem lotniczym, do jakiego doszło w miejscowości Napoleon k. Lipia 31maja 2019 r. Raport końcowy sporządził Jacek Bogatko z PKBWL.

Z dokumentu wynika, że do zdarzenia ze skutkiem śmiertelnym doszło w trakcie przelotu na małej wysokości nad imprezą plenerową, na który nie miała wpływu pogoda na miejscu zaistnienia wypadku. Pilot, którym był 41-letni mężczyzna, posiadający ważną Licencję  Pilota  Samolotowego  miał „nalot” (liczbę godzin za sterami) samolotowy 768 godzin i 25 minut. Posiadał wszystkie uprawnienia niezbędne do wykonania lotu.

Z opisu przebiegu zdarzenia wynika, że wystartował w dniu 31 maja 2019 r. z lądowiska w Natolinie k. Kłobucka około godziny 10:00 w samolocie Midget Mustang o znakach identyfikacyjnych A44RFD. Samolot był w malowaniu myśliwskiego Mustanga z okresu II wojny Światowej, a pilot  miał  wykonać  przelot  na  lotnisko  Aeroklubu  Ziemi  Mazowieckiej w  Płocku.  Po  starcie  wykonał  przelot  na  małej  wysokości  nad  imprezą organizowaną na terenie Muzeum Dywizjonu 303 w miejscowości Napoleon, która znajduje  się  w  odległości  około  2,5  km  na  północny-wschód  od  lądowiska w  Natolinie. W  trakcie nurkowania po nawrocie wykonywanym na małej wysokości pilot zbyt gwałtownie wyprowadził samolot do lotu poziomego, co doprowadziło do dynamicznego zerwania   strug   powietrza  na  skrzydłach  i  wejścia samolotu w autorotację. W  wyniku  wypadku  pilot  samolotu  poniósł  śmierć  na  miejscu, a  samolot  uległ całkowitemu zniszczeniu.

Jak wynika z dalszej części opisu – samoloty  tego typu są trudne w pilotażu ze względu na niewielką powierzchnię nośną skrzydeł i duże obciążenia. Analizując  zapis  lotu  wykonany telefonem przez świadka  zdarzenia, komisja uznała, że pilot  wykonywał zakręt  na wznoszeniu, z którego przeszedł do nurkowania. Na niewielkiej wysokości nad lasem samolot  w  sposób  zdecydowany  przeszedł  do  lotu  poziomego, a chwilę później rozpoczął obrót autorotacyjny w pionie w dół. Zdaniem Komisji, pilot wyprowadzając samolot  z  lotu  nurkowego,  widząc  zbliżające  się  korony  drzew  zbyt  gwałtownie pociągnął  za  drążek  sterowy,  czym  spowodował  zerwanie  strug  powietrza  na skrzydłach i wejście samolotu w autorotację w pionie w dół (w lewo). Samolot wpadł do lasu pionowo o czym świadczy brak połamanych gałęzi w koronach drzew po czym zderzył się pionowo z ziemią o czym świadczy brak śladów przemieszczenia się samolotu po zderzeniu W trakcie oględzin samolotu na miejscu wypadku Komisja ustaliła, że:

– ciągi  kinematyczne układu  sterowania  samolotem  były  zachowane  do momentu zderzenia z ziemią.

– silnik samolotu pracował do momentu zderzenia z ziemią.

Przyczyną zdarzenia było zbyt  gwałtowne  wyprowadzenie  samolotu  z  lotu nurkowego na  małej wysokości, które doprowadziło do zderzenia samolotu z ziemią. Natomiast jedną z przyczyn tragedii były właściwości aerodynamiczne samolotu.

Dzisiaj pozostają już jedynie zdjęcia i wspomnienia, po wspaniałym, uśmiechniętym mężczyźnie, który w ten słoneczny dzień przedwcześnie dla siebie i najbliższych zginął śmiercią lotnika.

J.B.

J.B.

redaktor naczelny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *