„Warszyc” (1910 – 1947) – do końca wierny Żołnierz Niezłomny

Wojenne oraz powojenne dzieje wielu najbardziej oddanych Ojczyźnie żołnierzy, którzy wyrośli w patriotycznej atmosferze II Rzeczpospolitej mogłyby z pewnością posłużyć za podstawę do scenariusza nie jednego sensacyjnego filmu. Niemal każdy jednak nie miałby happy endu. Wykazujący się ogromną odwagą w trakcie walki z okupantem niemieckim i sowieckim w trakcie wojny, a po wojnie dalej wytrwali i zdeterminowani, aby tę walkę kontynuować, żołnierze ci na ogół ponosili bohaterską śmierć w konfrontacji z rodzimymi kolaborantami. Nierzadko poprzedziła ją męczeńska droga z trwającymi długie miesiące przesłuchaniami i terrorem w kazamatach więzień i obozów znajdujących się w strukturach Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.

Do takich należał Stanisław Sojczyński „Warszyc”, uważany za jednego z najbardziej ideowych Żołnierzy Wyklętych. Niesłychanie dbał o dyscyplinę i o to, żeby jego żołnierze prezentowali moralną wyższość nad przeciwnikiem. „Warszyc” był organizatorem i dowódcą Konspiracyjnego Wojska Polskiego – największej organizacji antykomunistycznego podziemia w Polsce centralnej. W 1946 r. został aresztowany przez UB i skazany na karę śmierci. Do dziś nie odnaleziono jego szczątków. 19 lutego minęły 74 lata, kiedy aparat bezpieczeństwa w Łodzi zamordował legendarnego żołnierza AK związanego między innymi z wojennymi i powojennymi dziejami ziemi częstochowskiej, kłobuckiej i radomszczańskiej.

Stanisław Sojczyński już podczas okupacji niemieckiej stał się lokalnym bohaterem, jednym z najbardziej energicznych żołnierzy, który przeprowadzał najbardziej spektakularne akcje w terenie. Wśród nich było m.in. wykonanie wyroków na dwóch szefach radomszczańskiego gestapo czy rozbicie miejscowego aresztu i uwolnienie przetrzymywanych tam polskich więźniów. Stanisław Sojczyński urodził się 30 marca 1910 r. w małej wsi Rzejowice w powiecie radomszczańskim (aktualnie gmina Kodrąb). Pochodził z ubogiej rodziny chłopskiej. W wieku 18 lat rozpoczął naukę w Państwowym Seminarium Nauczycielskim w Częstochowie. W Częstochowie zaczęła się również kariera wojskowa młodego nauczyciela. W 27 pułku piechoty odbył Stanisław Sojczyński Dywizyjny Kurs Podchorążych Rezerwy, kończąc go z oficerskim stopniem podporucznika. Od 1934 roku pracował jako nauczyciel w szkole powszechnej w Borze Zajacińskim koło Przystajni. Uczył tam języka polskiego.

Wybuch II wojny światowej przerwał spokojne życie Stanisława Sojczyńskiego. Jako podporucznik Wojska Polskiego trafił do punktu mobilizacyjnego w Łodzi. Brał udział w bitwach w okolicach Hrubieszowa i Janowa Lubelskiego w formacji dowodzonej przez płk. dypl. Leona Koca. Po walkach został rozbrojony przez żołnierzy sowieckich. Najprawdopodobniej uniknął niewoli (pojawiają się również relacje mówiące o jego brawurowej ucieczce z transportu). Po nieudanej próbie przedostania się do walczącej Warszawy 4 października wrócił do Rzejowic i zdjął mundur.

Upływające miesiące wojny od razu pokazały, jak bliska sercu była Sojczyńskiemu Ojczyzna. Niemal od początku formowania się organizacji konspiracyjnych stał się jednym z najbardziej aktywnych inicjatorów ruchu podziemnego na terenie Radomska, Częstochowy i Polski centralnej. W październiku 1942 r. został zastępcą komendanta Obwodu Radomsko i szefem tamtejszego Kierownictwa Dywersji Komendy Głównej AK (Kedywu), odpowiedzialnego za akcje zbrojne i dywersyjne. „Warszyc” stawiał na młodzież. W Obwodzie AK Radomsko rozpoczęli działalność harcerze z Szarych Szeregów. Znany ze swych akcji był hufiec „Metal” (wykonywano mały sabotaż, a po przeszkoleniu młodzi harcerze wstępowali do oddziałów partyzanc­kich). Miasto zostało nazwane przez okupantów – „Banditenstadt-Radomsko”.

W 1943 r. w Obwodzie Radomsko polskie podziemie przeprowadziło dwie spektakularne akcje bojowe. 25 maja 1943 r. żołnierze AK: Bronisław Skóra-Skoczyński „Robotnik” i Zygmunt Czerwiński „Staw” wykonali wyrok śmierci wydany na szefa gestapo w Radomsku Williego Bergera i jego zastępcę Johanna Wagnera. Gestapowcy byli odpowiedzialni m.in. za zamordowanie w publicznej egzekucji we wsi Dmenin jedenastu Polaków. 3 sierpnia 1943 r. gestapo i żandarmeria przeprowadziły pacyfikację Rzejowic – rodzinnej wsi Stanisława Sojczyńskiego. Zabito kilku mieszkańców, aresztowano i wywieziono do Radomska wielu członków podziemia. W nocy z 7 na 8 sierpnia 1943 r. liczące około 100 osób oddziały Warszyca zaatakowały więzienie w Radomsku. W wyniku przeprowadzonej bez strat akcji uwolniono 50 osób. Kilka dni później BBC-Londyn nadało komunikat w języku angielskim i polskim o brawurowej akcji AK na miasto Radomsko, zaś radio Moskwa nadało, że tego czy­nu dokonała partyzantka komunistyczna. Była to jedna z pierwszych w okupowanej Polsce akcji zbrojnych na tak dużą ska­lę. „Warszyc” za swoją działalność bojową otrzymał Krzyż Virtuti Militari (poprze­dnio miał Krzyż Walecznych). Stał się legendarnym dowódcą w tej części kraju. W powojennej okupowanej przez Sowietów Polsce Warszyc i jego żołnierze nie złożyli broni. Poważną akcją było uderzenie na miasto Radomsko w nocy z 19 na 20 kwietnia 1946 r. Opanowano budynek Komitetu Powiatowego PPR. Rozbito więzienie i uwolniono 57 więźniów z podziemia. Na miejscowych komunistów i ich popleczni­ków padł blady strach. „Władza ludowa” poczuła się zagrożona. Na skutek zdrady jednego z podkomendnych kpt. Stanisław Sojczyński został aresztowany 27 czerwca 1946 r., w Częstochowie przez przybyłych z Łodzi funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Niedługo po nim aresztowano najważniejsze osoby z kierownictwa KWP, w tym jego adiutanta i zarazem Komendanta Powiatu Radomsko, por. Ksawerego Błasiaka „Alberta” oraz szefa wywiadu Stanisława Żelanowskiego „Wiktora”. Podkreślić też trzeba, że nieco wcześniej nastąpiły liczne aresztowania, wykonywanie wyroków na miejscu, np. w Radomsku, w Bąkowej Gó­rze, Ręcznie, k. Piotrkowa i w wielu innych miejscach. Żołnierze KWP byli rozstrze­liwani, mordowani i dobijani w okrutny sposób. Niektórzy z nich mieli zaledwie kil­kanaście lat. Przeważnie byli to mieszkańcy wsi. Przed wykonaniem wyroku w więzieniu w Radomsku UB pozwoliło księdzu Stani­sławowi Piwowarskiemu udzielić ostatniej posługi kapłańskiej. Po latach ks. kapelan opowiadał, że ta ich ostatnia spowiedź pozostanie w jego pamięci do końca życia. Wspomina m.in., że do celi w której spowiadał – wchodzili, chwiejąc się na nogach. Byli dumni, że walczyli pod dowództwem „Warszyca”. Po trwającym kilka miesięcy uwięzieniu i brutalnym śledztwie kpt. Stanisław Sojczyński” został wraz z dwunastoma podkomendnymi postawiony przed sądem. W pokazowym procesie toczącym się w dniach 9-17 grudnia 1946 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Łodzi został oskarżony „o próbę obalenia zwierzchniej władzy Narodu i zmiany ustroju Państwa Polskiego”, o liczne „morderstwa działaczy demokratycznych”, wojskowych, funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa i administracji. Podczas procesu oraz w ówczesnych doniesieniach prasowych „Warszyc” nazywany był „bandytą”, „krwawym hersztem” i „watażką”. W tak tragicznych okolicznościach on sam zachował prawdziwie godną postawę polskiego żołnierza i patrioty, biorąc na siebie odpowiedzialność za wszystkie działania KWP, mające odniesienie w rozkazach i meldunkach organizacji. W trakcie procesu „Warszyc” demaskował sytuację panującą w kraju i panujące bezprawie. Dlatego po pewnym czasie przewodniczący składu sędziowskiego Bronisław Ochnio zaczął odbierać „Warszycowi” głos i kazał odpowiadać na niektóre pytania: tak lub nie, aby nie mógł on rozwijać żadnego niewygodnego dla władzy wątku. Przed samym wydaniem wyroku odebrano mu również prawo do ostatniego słowa. Kpt Sojczyński i jego pięciu podkomendnych zostało zamordowanych 19 lutego 1947 r., trzy dni przed ogłoszeniem amnestii. Egzekucję wykonano najprawdopodobniej na strzelnicy na Brusie w Łodzi, jednak nie można tego w zupełności potwierdzić, ponieważ dotąd nie udało się znaleźć szczątków zamordowanych wówczas żołnierzy KWP. Jedną z osób bezpośrednio współodpowiedzialnych za sądowy mord na „Warszycu” i jego podkomendnych był Czesław Łapiński, który pełnił wówczas funkcję szefa Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Łodzi. 

Związany z naszymi regionami Stanisław Sojczyński „Warszyc” jest z pewnością jedną z bardziej barwnych postaci w dziejach powojennego podziemia antykomunistycznego. Był osobą zdecydowaną i bezkompromisową . Nie dbał o własne bezpieczeństwo i interesy. Dowodem na to jest fakt, że pod koniec wojny popadł w konflikt ze swoim dowództwem. Miał do nich pretensje, że nie mają żadnej koncepcji walki z nowym reżimem i nie wiedzą jak oprzeć się Sowietom. Krytykował też demobilizację żołnierzy zimą z roku 1944 na 1945. Uważał, że to złe posunięcie. Wtedy już można było nazwać go niezłomnym. Ujawniły się jego cechy charakteru, które spowodowały, że nie mógł się pogodzić z niesprawiedliwością, krzywdą, czy faworyzowaniem pewnych ludzi. Cechowała go także dbałość o dyscyplinę swoich oddziałów. Tak jak często niektóre środowiska szukają wręcz kontrowersji wokół Żołnierzy Wyklętych, tak w przypadku Warszyca trudno cokolwiek mu zarzucić. W rzeczywistości był on znakomitym organizatorem, potrafiącym stworzyć skuteczne i oddane oddziały, zdecydowanym na walkę do końca o swe ideały. „Darowano nam Polskę i ustanowiono rządy nad Nią, jakbyśmy byli narodem żebraków, jakbyśmy czekali przez sześć lat wielkich zmagań na koniec wojny z założonymi rękami, jakbyśmy nie toczyli najkrwawszych na kuli ziemskiej walk i jakbyśmy nie przerośli naszych rzekomych dobroczyńców gotowością do poświęceń i bohaterstwem. Na świętych ołtarzach Wawru, Oświęcimia, Majdanka, Warszawy, leśnych partyzanckich pobojowisk, spacyfikowanych po barbarzyńsku miast i wsi – dokonano najhaniebniejszej w dziejach profanacji: stworzono sztuczną, jakby w sercach naszych nie żyła prawdziwa, Polskę, która jest usankcjonowaniem wszelkiej podłości, zła i zdrady” – pisał w Rozkazie nr 1 z 3 stycznia 1946 r. 

8 listopada 2009 r. w Kamieńsku jako pierwszy w Polsce odsłonięty został piękny, duży pomnik Komendanta KWP „Warszyca” Stanisława Sojczyńskiego. W uroczystości brała udział kompania honorowa z orkiestrą, władze wojewódzkie, powiatowe i miejskie, parlamentarzyści, kombatanci – byli żołnierze AK, NSZ, BCh i KWP. O „Warszycu” nie zapomniały również Radomsko i Częstochowa. W tym pierwszym stoi pomnik poświęcony Konspiracyjnemu Wojsku Polskiemu i Stanisławowi Sojczyńskiemu, a także skwer KWP oraz mural przedstawiający bohatera. Od ponad dwóch lat generał Stanisław Sojczyński „Warszyc” jest także Honorowym Obywatelem Radomska. W Częstochowie 18 maja 2013 r., u zbiegu ulic św. Rocha i Wręczyckiej odsłonięto obelisk poświęcony pamięci gen. “Warszyca”. Umieszczono pod nim ziemię z terenu więzienia w Radomsku, gdzie funkcjonariusze UB przetrzymywali i rozstrzeliwali żołnierzy skazanych w tamtejszym procesie, oraz z terenu w Bąkowej Górze, gdzie pogrzebano ich prochy. Na częstochowskim monumencie widnieje wymowna sentencja: “Do Polski Wolnej, Suwerennej, Sprawiedliwej i Demokratycznej prowadzi droga przez walkę ze znikczemnieniem, zakłamaniem i zdradą.”

Piotr Nicpoń

Piotr Nicpoń

historyk politolog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *