Budowa stadionu Rakowa w cieniu epidemii koronawirusa

Pandemia koronawirusa postawiła na głowie praktycznie cały świat sportu, który musi dodatkowo zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Ma takowe przed sobą Raków Częstochowa, którego władze i działacze dążą do zainicjowania prac budowy nowego stadionu. Kilka tygodni temu pojawiło się światełko w tunelu, kiedy częstochowski magistrat wyłonił firmę, która zobligowała się wykonać niezbędne prace w wyznaczonym przez PZPN terminie, co wiąże się z uzyskaniem licencji na kolejny sezon. Tymczasem nie dość, że trudno przewidzieć kolejne scenariusze dalszego rozwoju sytuacji z powodu wstrzymania rozgrywek, to jedna z firm złożyła odwołanie w przetargu na zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych. Problem jednak tkwi w tym, że z powodu zagrożenia epidemicznego Krajowa Izba Odwoławcza na razie nie pracuje.

18 marca do częstochowskiego magistratu wpłynęło odwołanie złożone przez konsorcjum, którego liderem jest Stadion Pro. Podmiot ten podważył odrzucenie swojej oferty, co komplikuje sprawę i wydłuża podpisanie umowy z firmą, która przetarg wygrała. Nie można takowej zawrzeć, bo z powodu rozszerzania pandemii koronawirusa Krajowa Izba Odwoławcza, która będzie sprawę rozpatrzać, nie pracuje. – Nie możemy zawrzeć umowy do czasu rozstrzygnięcia odwołania przez KIO.  – mówi Michał Konieczny, naczelnik Wydziału Inwestycji i Zamówień Publicznych Urzędu Miasta Częstochowy. Przypomnijmy, że z czterech ofert, które stanęły do przetargu wygrała Inter Hall z Katowic z kwotą 17 mln 490 tys. zł. Termin wykonania elementów stadionowej infrastruktury niezbędnych do gry w ekstraklasie wynosi 8 miesięcy, a gwarancja 49 miesięcy. Na ile jest to realne, pokażą najbliższe tygodnie.

To oczywiście nie jedyne aktualne dylematy Rakowa Częstochowa, który podobnie jak inne zespoły grające w PKO Ekstraklasie nie gra. Wiąże się to z możliwością obniżenia kontraktów dla sztabu szkoleniowego i zawodników w celu utrzymania płynności finansowej. W ostatnich dniach na ogólnopolskich portalach sportowych pojawił się pomysł Michała Świerczewskiego, właściciela Rakowa, aby rozgrywki były dalej kontynuowane. Według niego potrzeba 20 mln złotych i od 3 do 4 tygodni na dogranie sezonu. Szef beniaminka zaproponował poddać kwarantannie, a następnie odizolować członków wszystkich szesnastu zespołów oraz arbitrów i pozostałe osoby niezbędne do przeprowadzenia rozgrywek. Wszystkie te osoby należałoby poddać testom na koronawirusa, po czym trafiłyby one do ośrodków treningowych. Mecze rozgrywane byłyby na kilku zamkniętych stadionach, każda drużyna miałaby dwa występy w tygodniu, a testy – kupowane na rynku zagranicznym – byłyby systematycznie powtarzane. Do pomysłu odniósł się od razu szef PZPN. Zbigniew Boniek wskazał, że plan ten jest “utopijny i niemożliwy do zrealizowania”.

Jaki będzie rozwój sytuacji związanej zarówno z przebudową obiektu Rakowa, jak również ewentualnym dokończeniem przerwanych rozgrywek, tego na razie nie wiadomo. Sytuacja jest dynamiczna i zmienna, a my będziemy się jej na bieżąco przyglądać.

Piotr Nicpoń

Piotr Nicpoń

historyk politolog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *