Zapraszamy Państwa na cykl spotkań z medycyną alternatywną. Traktuje ona człowieka jako całość.

Dostęp do odkryć  medycyny akademickiej, bardzo potrzebnej i mającej ugruntowaną podstawę naukową jest obecnie obszerny; leków i suplementów jest tak wiele, a my nadal mamy problemy zdrowotne. Obecnie od kilkudziesięciu lat dominują choroby przewlekłe nad ostrymi. Musimy pamiętać, że nie jesteśmy tylko samym sercem, nerką, wątrobą; jesteśmy całością wzajemnie powiązanych ze sobą układów, narządów, jesteśmy ciałem i duchem. I wszystko to - tylko razem  traktowane, ma znaczenie, by dobrze się czuć.

Tematem medycyny naturalnej zajmujemy się od kilku lat. Cały ten czas, to poszukiwanie, wyjazdy na szkolenia, konferencje, analizy publikacji z zakresu naturoterapii; to praca i kontakty ze środowiskiem medycyny alternatywnej, a nade wszystko kontakt z chorymi ludźmi, którzy także cały czas poszukują.

Mottem naszego gabinetu jest sentencja Hipokratesa: „Jeśli w przyrodzie występuje choroba, to i w przyrodzie jest na nią lekarstwo.”

W czym możemy pomóc? W naszym gabinecie zajmujemy się terapią biorezonansową, którą stosujemy między innymi w alergiach, grzybicach, likwidowaniu pasożytów, w leczeniu uzależnień od nikotyny, alkoholu… Zajmujemy się także analizą żywej kropli krwi w jasnym polu widzenia – badanie pod mikroskopem. Pozwala ocenić na przykład kształt i wygląd krwinek, ich uszkodzenia, stopień nawodnienia organizmu, zakwaszenie czy obecność metali ciężkich, obecność białek z nieszczelnego jelita, komórek grzybów czy białek pasożytów itp. Możemy zaoferować zabiegi z użyciem lampy Bioptron –światłolecznictwo, także magnetoterapię, masaż relaksacyjny, a także umożliwić korzystanie z bogato wyposażonej siłowni.

Mając kontakt ze specjalistami z zakresu medycyny naturalnej, medycyny chińskiej możemy pomóc wybrać jak najlepszą dla pacjenta drogę do zdrowienia i poprawy jego samopoczucia. Nie leczymy, ale stawiamy na rozbudowaną i wielokierunkową profilaktykę, a regeneracja organizmu i zdrowienie przychodzą same.

W ostatnich dniach przyjmowała u nas pacjentów Pani Paulina Jodestol. Jest naturopatą, pedagogiem i psychologiem z 20 letnim doświadczeniem i wiedzą zdobywaną w Rosji, USA  i Hiszpanii. Pomaga ludziom w oczyszczaniu organizmu, głównie z pasożytów, także grzybów, wirusów i bakterii poprzez odpowiednie dobrane zioła, suplementy i sposób odżywiana. Zajmuje się oczyszczaniem jelita cienkiego i grubego, wątroby, żył, zatok, nerek itd. W swoim niedawno opublikowanym artykule Paulina Jodestol pisze:

„Zdrowie i odporność w głównej mierze zależy od stanu naszych jelit .Kiedy chorują jelita, choruje cały organizm. Już bardzo młodzi ludzie cierpią z powodu dolegliwości układu trawiennego. Zakażenia pasożytnicze i zła dieta są ogromnym, choć bagatelizowanym problemem. Powtarzające się biegunki, zaparcia, wzdęcia, gazy czy bulgotanie to pierwsze sygnały, że jelito jest zapchane… Często guzy wątroby i trzustki są spowodowane zakażeniami pasożytniczymi przywrami i bąblowcami, podobnie w przypadku guzów piersi, skóry, kości…

Natomiast grzyby, drożdżaki i pleśnie atakują skórę, włosy i paznokcie narządy wewnętrzne oraz mózg człowieka, przejmują kontrolę nad funkcjami życiowymi, nierzadko wpędzając w depresję…”

Faktycznie kluczem do naszego zdrowia jest prawidłowo funkcjonujące jelito. Skoro jest to takie ważne, trzeba mu dać dobrze zjeść. Jest wiele propozycji różnych diet, każda z nich ma jakąś charakterystyczną dla siebie cechę, jednak często mają też wspólne punkty:

Oto niektóre z nich

- Jemy za dużo węglowodanów (głównie słodyczy, białego pieczywa), za obfite porcje jedzenia, a posiłki spożywamy w ciągu dnia zbyt rzadko!

- Nasza dieta zawiera za mało: warzyw i owoców, błonnika (obecnego w fasoli, grochu, owsiance, warzywach, nasionach słonecznika), produktów pełnoziarnistych, oliwy z oliwek, kwasów omega 3.

- Jemy mało ryb, mało żółtek, a za dużo mięsa.

- niepotrzebnie boimy się smażenia na smalcu, spożywania masła

- za bardzo mieszamy pokarmy (kiedyś był uboższy stół, bo jedzono to, co było),a teraz?

Oto przykład podstawowego „wypasionego”, właściwie codziennego obiadu, spożywanego często w porze kolacji: Jemy zupę, mięso z ziemniakami, sosem i surówką, potem wszystko popijamy słodkim kompotem lub zjadamy deser.

Wszystkie te produkty wymagają różnego czasu trawienia i różnych enzymów trawiennych. W żołądku tworzy się więc mieszanka nie do strawienia. W organizmie zachodzi proces gnilny z powodu nieprawidłowego zmieszanego pożywienia białkowego, tworzy się siarkowodór, indol, fenol - bardzo silne trucizny. Wszystkie te trucizny powinny być unieszkodliwione i wydalone z moczem.  Jednak, gdy taki „załadunek" odbywa się codziennie, to organizm nie jest w stanie zneutralizować tej trucizny.

Węglowodany, aby były prawidłowo trawione potrzebują środowiska zasadowego, odmiennie niż białko, które potrzebuje środowiska kwaśnego. Jeśli wymieszamy te produkty, to wówczas wymagamy od naszego układu trawiennego rzeczy niemożliwej, a mianowicie, aby jednocześnie wytworzył i środowisko kwaśne i zasadowe. Proces trawienia w tym przypadku jest chaotyczny. Poza tym, przy dużej dawce paliwa energetycznego, nie ruszając się, bo nie mamy takiej potrzeby albo nawet możliwości  (lub chęci) tyjemy… Stąd wszystkie choroby cywilizacyjne.

Co zrobić ?

Ogólnie powinniśmy mniej jeść - przesłanie prof. Andrzeja Bochenka. Wychodzi na to, że przy pomocy łyżki i widelca kopiemy sobie grób, od umiarkowanego jedzenia jeszcze nikt nie umarł, ludzie chorują natomiast i umierają z przejedzenia (wypowiedź prof. Michała Tombaka). Spożywać naturalne prebiotyki (np. inulinę, oligofruktozę) obecne w pomidorach, cykorii, porach, cebuli, czosnku, szparagach, bananach czy orzechach. Musimy dbać, a przynajmniej nie przeszkadzać silnej armii  pożytecznych bakterii, niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu Ogólnie u człowieka prawidłowo występuje około 10 14 (a więc prawie biliard) komórek bakterii. Najwięcej ich zamieszkuje jelita, około 1,5 - 2 kg. To one ułatwiają trawienie, stymulują do działania system immunologiczny organizmu, wspomagają unieszkodliwienie toksyn, biorą udział w syntezie witamin i zapobiegają rozmnażaniu się mikroorganizmów chorobotwórczych. Zatem zdrowa flora bakteryjna trzyma w ryzach florę chorobotwórczą i nie pozwala na rozmnożenie się patogenów i ich aktywność. Jest to bardzo ważne zważywszy na fakt, że przewód pokarmowy stanowi około 60-70% układu odpornościowego organizmu! A równowagę flory bakteryjnej jelit zaburza m.in. szybkie, przetworzone jedzenie, stres, przyjmowane leki itp. Z wiekiem też zmienia się skład „dobrych” bakterii co sprzyja wzdęciom i zaparciom. Przed jedzeniem i bezpośrednio po nim nie należy rozcieńczać soków trawiennych. Pijemy więc ok. 30 min przed posiłkiem i minimum 40 min po posiłku. Wielu dietetyków radzi , by węglowodany spożywać wieczorem, nie tylko dlatego, że są lekkostrawne, ale z uwagi na to, że ułatwiają zasypianie (wysoki poziom cukru we krwi otępia, czyni sennym). Z kolei na śniadanie i obiad rekomendowane są posiłki wysokobiałkowe, ponieważ są długo trawione (nawet ok. 6 godzin), stopniowo dostarczając energii podczas dnia.

Pierwszą oznaką, że cos powinniśmy zmienić w odżywianiu są m.in. :

 ·       Bóle brzucha, zaparcia, biegunki, burczenie i uczucie przelewania w jelitach oraz zwiększa się ilość gazów.

·      Objawami choroby jelit mogą być również zmieniony smak w ustach, biały nalot na języku, nieświeży oddech, łaknienie słodyczy, rozdrażnienie, zaburzenia koncentracji, zaburzenia snu, niepokój wewnętrzny, uczucie ciągłego pośpiechu.

Dajcie się Państwo sprowokować do profilaktyki, która nic nie kosztuje, a na którą macie wpływ już dzisiaj.

Do następnego spotkania  z naturą, pozdrawiam

Mariola Bulik

 

Zapraszamy do gabinetu w Pankach, ul. Częstochowska 49a. Telefon kontaktowy: 507 351 253 e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Reklamy

Biuro Rachunkowe Breś

Najnowsze na stronie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Reklamy