2016-03-19. W piątek około 20:00 prawie dwustu gości bawiło się na spektaklu muzycznym we wręczyckim  GOK-u. Odbył się tutaj zapowiadany i przekładany w czasie i przestrzeni koncert kłobuckiej grupy Cooltura. Ze względu na tarcia pomiędzy autorami spektaklu, a kłobuckim MOK, którym dawano wyraz w ostatnich dniach, premierowy występ pokazano właśnie we Wręczycy. Na pewno z dużą korzyścią dla miejscowości i wszystkich zgromadzonych na sali osób.

Nie wchodząc głębiej w spór i pozostawiając jego rozwiązanie zainteresowanym stronom, trzeba oddać sprawiedliwość kłobuckim muzykom, którzy przygotowali występ na dobrym poziomie. Pierwotnie koncert miał się odbyć w kłobuckim MOK-u, ostatecznie zniknęł z afisza, a w miejsce Cooltury pojawił się John Porter. Każdy artysta ma swoją publikę i wiernych fanów. Porter to klimatyczna, stonowana muzyka do zasłuchania w wieczór z kimś na ramieniu. Kłobucka ekipa nastawiła się i pokazała przedstawienie bardziej uniwersalne, bez wielkiego przesłania, typowo rozrywkowe show. Spektakl przepleciono multimedialnymi pokazami fragmentów cooltowych polskich filmów jak Seksmisja czy Czterdziestolatek, z których wybrano fragmenty ukazujące różne oblicza kobiet. Od tych najbardziej upartych, poprzez krnąbrne, nieogarnięte, zapracowane i wypłakujące się u psychoanalityków na kozetce. Całość zmontowana z autorskimi interpretacjami utworów nie tylko polskich artystów, traktujących wprost lub między wierszami o kobietach. Mnie najbardziej przypadł - grany zresztą na bis - utwór Renaty Przemyk "Babę Zesłał Bóg" wykonany przez Witolda Dominika. Podobała mi się też nastrojowa muzyka Karola Hutnego.

Poza wspomnianymi już muzykami, na scenie wystąpili m.in. pomysłodawca spektaklu - Sebastian Zielonka, Paweł Antczak, Witold Dominik, Bartosz Dominik i Jan Dominik, gościnnie pojawił się też Tomasz Wałęga - bez towarzyszącej mu zwykle córki i kilku innych młodych artystów amatorów. Całość została dobrze zmontowana, obyło się bez wpadek, niektórych z początku wyraźnie tremował występ na scenie, ale z minuty na minutę było lepiej, tym bardziej, że publiczność reagowała żywiołowo. Samej publiczności było zresztą sporo. Na pewno nie tyle co na koncercie Maryli Rodowicz, mniej też niż mogłoby przyjść - szczególnie, że cena za bilety nie była wygórowana, bo wstęp był za darmo ;). Nie ma co jednak wymagać, ostatnie kilka dni to naprawdę sporo różnych uciech dla ucha i duszy w naszych okolicach. Jak prawie tydzień temu usłyszałem od prominentnych osób  (nie zacytuję dosłownie, jednak sens był właśnie taki) - Panki stały się stolicą powiatowego sportu, za to Wręczyca zaczyna coraz częściej pełnić stołeczne obowiązki kulturalne. Coś w tym jest lub może być. Jak już pisałem w innym miejscu, nakłady na kulturę - co doskonale widać we Wręczycy - zwracają się powoli, jednak skutecznie podsycane przez zainteresowanych, w pewnym momencie powodują wysyp inicjatyw.

Wydaje mi się, że dla twórców Cooltury, Kłobuck też znajdzie miejsce na deskach MOK-u, bo konflikt u ludzi młodych jest czymś podobnym jak bunt u nastolatków - gwałtownie się pojawia i równie szybko gaśnie. Obym się nie mylił, bo zyskają na tym wszyscy zainteresowani, a najbardziej sami mieszkańcy, którzy zmęczeni codziennością, chętnie wybiorą się na udane przedstawienie czy koncert.

Opracowanie i zdjęcia: Jarosław Brzęczek

Prawie półgodzinny zapis wideo z koncertu

P.S. Osoby władne w sprawach kultury w naszym małym środowisku, które być może przeczytają niniejszy artykuł bardzo proszę o zwrócenie uwagi na jeden z następnych artykułów na naszych stronach - z wystawy stołów wielkanocnych, dołączę filmik gdzie śpiewają dziewczynki z Opatowa - radzę się przysłuchać i rozwinąć talent muzyczny, który tam śpiewa...

Reklamy

Robokop

Najnowsze na stronie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Reklamy

Farmer