Co to jest pojawia się i znika? Pojawiam się i znikam śpiewał Bajm.  Więc może to tytuł piosenki? A może murzyn na pasach - jak twierdzi znany żart? Albo słońce przy pełnym zaćmieniu? Wójt w pracy? Nie będziemy Czytelników trzymać w napięciu...

Wszystko wskazuje na to, że po naszym artykule sprzed dwóch tygodni ktoś postanowił usunąć znak zakazu zatrzymywania pod pankowskim kościołem. Gdy znak zniknął napisaliśmy, że z jednej strony to dobrze, z drugiej jednak...

HISTORIA JEDNEGO ZNAKU

Zakaz zatrzymywania się pod kościołem - tutaj opisaliśmy problem kierowców parkujących pojazdy na odcinku drogi objętym zakazem zatrzymywania się. To fragment drogi powiatowej relacji Panki – Kuleje – Piła (S 2055), której początek znajduje się obok kościoła w Pankach. W tym miejscu w trakcie uroczystości kościelnych, a także podczas działalności targowiska zatrzymuje się wielu kierowców utrudniając ruch pozostałym pojazdom, a czasem powodując realne zagrożenie pieszym użytkownikom drogi.

Jak podaliśmy kierowcy parkują pojazdy przy chodniku wzdłuż drogi – naruszając tym samym przepisy. Policja o naruszeniach wie, jednak z reguły nie interweniuje szanując potrzeby mieszkańców spieszących do kościoła i niewielkie w tym miejscu natężenie ruchu w dniach wolnych od pracy. Czym innym jednak przymykanie oka na łamanie zakazu gdy nie jest on powodem interwencji, a czym innym sytuacja, gdy ktoś żąda egzekwowania przepisów na łamiących je kierowcach. W drugi dzień Świąt w tym miejscu pojawili się policjanci z Krzepic i Kłobucka, którzy pouczyli parkujących pod zakazem.

Poruszyliśmy temat, który okazał się bardzo kontrowersyjny. Jak się bowiem okazało niezadowolonych z obecnego stanu rzeczy jest wiele osób, w tym o dziwo – całkiem młodych, którzy wypowiadali się krytycznie pod fragmentem artykułu na profilu gazety. Zapytani przez nas nieco starsi kierowcy mieli zupełnie inne spojrzenie na problem w większości uznając, że nikomu to nie powinno przeszkadzać, a co bardziej zorientowani zauważali, że znak zakazu postawiony jest tylko z jednej strony, więc parkujących od strony „bloków” nie może obowiązywać. Czytelnicy widzą to tak (zachowano oryginalną pisownię):

Justyna Dłubała-Kulej „Może w końcu służby mundurowe zrobią porządek z tym chaosem związanym z parkowaniem pod kościołem. Droga w tym miejscu ma być przejezdna. Nic się nie stanie kierowcy i pasażerom jak się troszkę dalej przejdą z auta do drzwi kościoła. Policja w Święta jedynie pouczała, więc na razie nikt na tym nie ucierpiał finansowo. Nie wspomnę jak bardzo jest to uciążliwe podczas targu pankowskiego - niektórzy kierowcy parkują bezpośrednio pod straganami, inni po przeciwnej stronie- tragedia , nie da się przejechać. To cud, że nie doszło tu jeszcze do jakiejś tragedii. Osobiście bardzo mi to przeszkadza i popieram działania policji”.

Marlena Skoczylas „Również uważam, że parkowanie przy chodniku to szczyt wygody. Parkingów wokół jest więcej, wystarczy się przejść kilkadziesiąt lub nawet kilkaset metrów. Ja nie widzę problemu, a niektórym wyszło by to na zdrowie. Za to problem z nie przejezdna droga jest i stwarza niebezpieczeństwo. Może lepiej pozbawić ludzi nad wymiar komfortowej możliwości parkowania na zakazie na poczet bezpieczeństwa korzystających z ruchu? Artykuł jest ewidentnie nieobiektywny. A wypadałoby dołączyć równie frustrująca sprawę pankowkiego targu”.

Tomek Brzęczek „Nic dodać nic ująć, jestem tego samego zdania! Prawo jest dla wszystkich, a nie dla "wiernych kierowców" ! Niedalej jak kilka dni temu podczas mszy (wiadomo jak to wygląda) policja stała pod Ateną i zero reakcji! Podszedłem zapytałem czy tak można parkować - oni że nie można, to ja dalej czy doczekam się ich interwencji, Panowie policjanci odpowiedzieli, że tak ale niestety nic nie zrobili. Chyba trzeba dzwonić za każdym razem... Na prawdę trzeba kogoś potrącić żeby ktoś pomyślał? Albo zainwestować w karne "naklejki"

KONTROWERSYJNY ZNAK ZNIKNĄŁ

Po ukazaniu się naszego materiału proboszcz pankowskiej parafii zgłosił problemy wójtowi – co potwierdził w rozmowie z nami. Następnie problem rozwiązano. Usunięcie znaku B-36 stało się faktem, a policja nie ma już podstaw do ukarania kierowców. Jednak problem w pewnym sensie pozostał. Znak postawiony został przez Powiatowy Zarząd Dróg - bo droga jest powiatowa. Jeśli więc rozwiązanie problemu „załatwiono” przez pracowników gminy Panki, to nie uwzględniono prawa, a wydaje się raczej, że prawo naruszono. Przepisy mówią, że

- Niszczenie znaku drogowego jest wykroczeniem, za które grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. W sprawach większej wagi, sprawca może nawet odpowiadać za przestępstwo, na podstawie kodeksu karnego. Zgodnie z treścią przepisów kodeksu wykroczeń, samowolne:    ustawianie, niszczenie, uszkadzanie, usuwanie, włączanie lub wyłączanie, zmienianie położenia, zasłanianie - znaku, sygnału, urządzenia ostrzegawczego lub zabezpieczającego, zagrożone jest karą aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. Aktualnie obowiązujący taryfikator za samowolne umieszczanie, usuwanie, włączanie, wyłączanie, zmianę położenia lub zasłanianie znaku, sygnału drogowego oraz urządzenia ostrzegawczo-zabezpieczającego lub kontrolnego przewiduje mandat w wysokości 400 zł.

W przypadku uszkodzenia bądź niszczenia znaków drogowych, wobec sprawcy wykroczenia można orzec obowiązek zapłaty równowartości zniszczonego lub uszkodzonego przedmiotu albo obowiązek przywrócenia do stanu poprzedniego. Jeżeli wartość zniszczonych przedmiotów przekroczy 250 zł, wówczas nie mamy już do czynienia z wykroczeniem, a przestępstwem określonym w art. 288 kodeksu karnego. Zgodnie z jego treścią za niszczenie, uszkadzanie lub czynienie cudzej rzeczy niezdatnej do użytku, grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Andrzej Kucharczyk informuje, że znak postawiony był nieprawidłowo. To możliwe, bo jak ustaliliśmy był posadowiony na gruntach kościelnych bez pytania parafii o zgodę. Jednak by znak mógł stanąć w tym miejscu konieczne było wydanie odpowiednich decyzji. Tak samo działa to w przypadku usunięcia znaku – najpierw decyzja, później działanie. Czyżby więc znak usunięto bez stosownych decyzji?

KONTROWERSYJNY ZNAK POJAWIŁ SIĘ NA POWRÓT :)

W czwartek 4 stycznia znak pojawił się w miejscu, z którego zniknął kilka dni wcześniej. Jest to tak absurdalne jak brytyjskie poczucie humoru. Równie absurdalne jak choinka bez czubka pod Urzędem Gminy w Pankach, która została okaleczona i sterczy teraz jak niemy wyrzut. Choinkę obcięto - jak podejrzewamy - by nie zasłaniała widoku kamerze umieszczonej tuż za nią na frontowej ścianie urzędu. Abstrakcja podsumowująca wiele wątków tuż za drzwiami tego urzędu.

Reklamy

Najnowsze na stronie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Reklamy

Biuro Rachunkowe Breś