Szerokim echem odbija się sprawa roboty wykonanej przez pankowskiego majstra zatrudnionego na Maskpolu. Jako pierwsi pisaliśmy o tym we wrześniu 2017, jednak im bliżej wyborów samorządowych, tym bardziej problem nabiera kolorów. Redakcja lokalnej gazety postanowiła wziąć w obronę wójta Panek, a wykrzywić obraz majstra Tomasza Chyry, któremu gmina nie wypłaciła pieniędzy za zleconą przez Bogdana Praskiego pracę.

Urząd w 2016 roku zakupił na własność scenę, na której odbyły się między innymi Pankowisko i ubiegłoroczne dożynki. Na kilka dni przed koncertami z okazji Pankowiska wzmocniono aluminiowy szkielet sceny, by nie zagrażał bezpieczeństwu występujących. Do wykonania specjalistycznych prac spawalniczych pankowski wójt zatrudnił przebywającego na urlopie pracownika pobliskiego Maskpolu. Dwóch pracowników urzędu gminy w godzinach pracy odebrało z lokalnej firmy aluminiowe elementy, które następnie dostarczono do domu majstra. Ten w kilka dni wykonał prace spawalnicze na miejscu, a następnie połączył całość już na scenie przy pankowskim Orliku.

Gdy przyszło do płacenia, wójt uznał, że wyliczona przez majstra kwota, jest za duża i nie zdecydował się na jej uiszczenie. Robota zlecona, wykonana i odebrana bez zastrzeżeń. Niestety o pieniądze majster musi się z gminą sądzić. Tomasz Chyra – bo to on jest rzeczonym majstrem, wynajął prawnika i walczy o swoje. Gminę w sprawie z jego powództwa ma reprezentować mecenas Marek Witecki – obecnie zatrudniony przez tut. urząd w charakterze radcy prawnego – prawdopodobnie, bo gmina zapytana o to 9 stycznia do 16 stycznia nie znalazła czasu, by udzielić odpowiedzi – mimo zapytania w trybie dostępu do informacji publicznej.

Obecnie, jak informuje naszą redakcję majster, który wykonał pracę – wójt informuje, iż pracy nie zlecał. Chociaż przeczą temu okoliczności – obiekt należy do gminy, stoi na terenie jednostki organizacyjnej tej gminy, pracownicy urzędu na życzenie wójta dostarczyli materiał, wójt zamawiał usługę i wójt odmówił zapłaty.

Póki co pozew przeciwko Gminie Panki został złożony w I Wydziale Cywilnym Sądu Rejonowego w Częstochowie (sygn. akt I C 3627/17), a termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Co ciekawe, Urząd Gminy w Pankach w odpowiedzi na zapytanie o dostęp do informacji publicznej w zakresie wszystkich sporów sądowych, w których obecnie uczestniczy gmina informuje, że w sporze z Chyrą to Gmina jest beneficjentem zapłaty, chociaż jest dokładnie na odwrót, pismem tym wprowadza w błąd wnioskującego o dostęp do informacji. Czy przypadkiem takie rozminięcie się z prawdą nie stanowi przekroczenia prawa? Wójt obiecał obszerną odpowiedź w tym temacie i słowa dotrzymał, zapytaliśmy włodarza o sprawy związane z wykonaną pracą, na które uzyskaliśmy odpowiedzi mailem.

1. Co jest przyczyną braku zapłaty dla pana Tomasza Chyry, który wykonał prace spawalnicze na rzecz urzędu gminy lub jednostki organizacyjnej tego urzędu?

Bogdan Praski. Za kilka dni swojej pracy Pan Tomasz Chyra zażądał kwoty opiewającej na kilkanaście tysięcy złotych. Jego oczekiwania są oderwane od realiów rynkowych. Żądania jakie przedstawił traktujemy jako próbę naciągnięcia gminy na koszta niewspółmierne do zakresu wykonanego zadania.

2. Czy Pan zlecał wykonanie pracy?

Bogdan Praski. Nie. W tym czasie byłem na urlopie. Konieczność wzmocnienia sceny zasugerował w rozmowie telefonicznej ze mną Jarosław Wójcik, który był organizatorem Pankowiska. Zaproponował, że tę pracę za rozsądną stawkę może wykonać właśnie Tomasz Chyra. Przystałem na sugestię Jarosława Wójcika, gdyż uznałem, że jeśli wzmocnienie sceny wpłynie na podniesienie poziomu bezpieczeństwa, to nie ma o czym dyskutować. Ochrona życia i zdrowia ludzi jest sprawą priorytetową.

3. Czy pracownicy urzędu brali czynny udział w pracach związanych z wykonaniem wzmocnienia szkieletu sceny?

Bogdan Praski. Pracownicy gospodarczy Urzędu Gminy pomagali przy prowadzonych pracach w miarę swoich możliwości. Najwięcej wkładu pracy jeśli chodzi o wzmocnienie szkieletu sceny włożyli jednak znajomi Jarosława Wójcika, którzy byli bezpośrednio zaangażowani w organizację Pankowiska.

 4. Czy umówiona została cena przed rozpoczęciem zadania przez Chyrę?

Bogdan Praski. Cenę za usługę Tomasz Chyra przedstawił mi dopiero po zakończeniu swojej pracy, kiedy wróciłem z urlopu. Z racji, iż cena jaką zażądał była horrendalnie wysoka odparłem, że najpierw muszę rozeznać jakie sumy za analogiczną usługę obowiązują na rynku. Od razu skontaktowałem się z firmami zajmującymi się tego typu usługami. Z przeprowadzonych rozmów wynikało, iż za zakres prac wykonany przez Pana Chyrę firmy żądają kwot w przedziale od 2500 do 3500 zł.

5. Czy jest Pan, jako wójt gotowy na ugodę z wykonawcą?

Bogdan Praski. Z uwagi, iż prace były wykonane na majątku gminnym, od samego początku deklarowaliśmy chęć polubownego rozwiązania sporu. Jeszcze pod koniec sierpnia, podczas spotkania w hali sportowej, przedstawiliśmy Panu Chyrze naszą propozycję. Zaproponowaliśmy wynagrodzenie w wysokości 4000 zł. Niestety ją odrzucił. W każdej chwili możemy zawrzeć ugodę, ale jej warunkiem jest realne oszacowanie przez Pana Chyrę kosztów swojej pracy.

Od centymetra spawu - jak sobie policzył Pan Chyra - płaci się dopiero przy wysoce specjalistycznych realizacjach, np. przy spawaniu zbiorników wysokiego ciśnienia. Wtedy kiedy spawy muszą zostać prześwietlone i poddane szeregu badań. W takim przypadku jak nasz, a wiedzę tę posiadam od przedstawicieli kilku firm, do których się zwracałem z prośbą o konsultacje, płaci się od rodzaju konstrukcji. Gdyby za spawanie sceny liczyć w ten sposób, jak proponuje to Pan Tomasz Chyra, to musiałaby ona kosztować około miliona złotych. Nadmienię, że za całą scenę, będącą w bardzo dobrym stanie technicznym, Gmina zapłaciła w 2015 roku 35 000 zł.

6. Dlaczego w zakresie wszystkich sporów sądowych, w których obecnie uczestniczy gmina urząd informuje, że w sporze z Chyrą to Gmina jest beneficjentem zapłaty, chociaż jest dokładnie na odwrót?

Bogdan Praski. Rzeczowe pismo, które stanowiło odpowiedź na informację publiczną dla Pana Pawła Gąsiorskiego, było przygotowane przez radcę prawną Urzędu. Złożyła ona wyjaśnienia w tym zakresie i poinformowała mnie, że jej celem nie było wprowadzenie w błąd. Pomyłka wynikła z niedochowania należytej staranności przy sporządzaniu pisma i omyłki pisarskiej. Dla Pana Gąsiorskiego przygotowywane jest sprostowanie tego wniosku.

REAKCJE

Już po ukazaniu się powyższego materiału nakładem klobucka.pl, protagoniści wójta wzięli na cel Tomasza Chyrę publikując artykuł "Nagły atak spawacza". Brzmi groźnie, niemal jak "nagły atak biegunki u wójta" - jaki miał miejsce przed spotkaniem ze sponsorami K.S. Panki w roku ubiegłym, na którym Praski się nie pojawił, a tłumaczył go ówczesny Prezes Andrzej Wystalski.

Redaktorzy portalu często przy krytyce osób będących w sporze z włodarzem pankowskiej gminy przytaczają niepochlebne anonimowe opinie mieszkańców Panek, którzy nie chcą ujawniać nazwisk. Polityka redaktorów nader słuszna, zastawić się dobrem informatora wynikającym z jego ochrony i opluć bezkarnie drugą stronę. Pozostawiamy ocenie czytelników tego typu praktyki, skupmy się jednak na materiale, który pojawił się na portalu.

Wójt Bogdan Praski i inne tym razem już anonimowe osoby udzieliły odpowiedzi dla portalu w Pankach.pl, w którym czytamy

"Pamiętam, że byłem na urlopie kiedy zadzwonił do mnie Jarosław Wójcik, organizator imprezy i zasugerował, że dobrze by było gdybyśmy dla bezpieczeństwa uczestników wzmocnili scenę. Podzieliłem jego pogląd, bo bezpieczeństwo to sprawa priorytetowa (...) Od razu skontaktowałem się również z firmami zajmującymi się tego typu usługami. Z przeprowadzonych rozmów wynikało, iż za zakres wykonanych przez niego prac żądają kwot w przedziale od 2,5 do 3 tys. zł.

Do Jarosława Wójcika nie udało nam się dodzwonić, ale wersję Praskiego potwierdza inny mieszkaniec, który również był zaangażowany w przygotowywanie Pankowiska.

"Warunkiem naszej rozmowy jest to, że moje nazwisko nie znajdzie się w gazecie. To mała gmina, to są wszystko moi koledzy, a ja nie chcę się z nikim konfliktować – zastrzega na początku rozmowy. Zanim pojawiła się osoba Tomka jako potencjalnego spawacza, wzmocnienia sceny miała najpierw wykonać jedna firma z Wręczycy Wielkiej.
Nawet jeśli to były cztery dni pracy i cztery tysiące za dniówkę, to sam chętnie rzucę wszystko i zajmę się spawaniem – stwierdza. Dlaczego swoich oczekiwań finansowych nie określił na samym początku, zanim jeszcze przystąpił do realizacji zadania?"

W relacji przytoczonego wcześniej rozmówcy wynika, że spawom wykonanym przez Tomasza Chyrę daleko jest jednak do ideału.

– "Chcąc wyrobić sobie obiektywny pogląd, to warto samemu obejrzeć tę scenę i zobaczyć spawy, które kiedyś wykonał spawacz z firmy Ekomex i te, które zrobił Tomek. (...) Poprzeczne żebra, które spawał Tomasz, w stosunku do tych, o których wspomniałem to przepaść" – nie pozostawia złudzeń.

Redakcja - wójt, jak wynika z jego wypowiedzi dla naszej redakcji, a także dla portalu wPankach.pl - zlecił usługę, jak twierdzi będąc na urlopie, a o kwocie do zapłaty dowiedział się dopiero po powrocie z urlopu. Jeśli to ma wójta tłumaczyć, to przyznamy, że tłumaczenie jest wyjątkowo infantylne, a osoba będąca na jego stanowisku zachowała się, jak nieodpowiedzialny nastolatek, do którego wójtowi chyba daleko, wszak właśnie kończy 50 lat. Nawet najbardziej majętni ludzie idąc do sklepu sprawdzają ceny, choćby po to, by z satysfakcją stwierdzić, że stać ich na wydanie dowolnej kwoty - stać ich na ekstrawagancję. Jak mawia przysłowie "ślepi w karty nie grają", skoro wójt w ciemno zdecydował się, że go na fachowca stać i był to blef, to posługując się karcianym slangiem - "w widno" musi zapłacić, bo blef okazał się chybiony. Ze słów włodarza wynika, że priorytetem jest bezpieczeństwo. Scena, jak widać przetrwała Pankowisko, później dożynki, przetrwa też zapewne karierę samorządową wójta. Priorytety zostały więc zachowane, pozostaje kwestia zapłaty, i tutaj wójt odpowiedzialność rozmywa, wskazując, że to Jarosław Wójcik wskazywał na problem i dając sugestię, że to właśnie znajomi Wójcika włożyli najwięcej pracy we wzmocnienie sceny. Przywołany tutaj organizator Pankowiska - jak podała wPankach.pl - nie odebrał połączenia i jak widać redaktorzy nie naciskali. Nie należy się jemu dziwić. Stawiany jest w bardzo złym świetle przez słowa Praskiego. Okazuje się bowiem, że człowiek, który daje Pankom ogromną promocję jest współwinnym tego, że wójt nie wypłacił spawaczowi pieniędzy, a ten był wynajęty "na szybko" przed Pankowiskiem - inaczej mówiąc, gdyby było więcej czasu, wójt mógłby poszukać kogoś innego, a tak presja Wójcika naraziła gminę na 14 500 zł. Cóż, na miejscu Wójcika większość wolałaby się nie wypowiadać.

Dalej czytamy o jakiejś mitycznej firmie z Wręczycy Wielkiej. Według posiadanej przez nas wiedzy, rozmowy były prowadzone z właścicielem lokalnej firmy z Panek, co on sam w rozmowie z nami potwierdził już w zeszłym roku. Wypowiada się też anonim, który chętnie rzuci wszystko i zajmie się spawaniem. Mamy wolny rynek, redakcja zachęca, a Tomasz Chyra obiecuje zainteresowanemu bezpłatne praktyki w celu przyuczenia do zawodu.

Na koniec pozostaje kwestia spawów, dołączamy kilka zdjęć, na których widoczne są spawy oryginalne, te wykonane w Ekomexie z Panek i te Tomasza Chyry, czytelników zachęcamy do znalezienia różnic i wskazania, kto które wykonał.

Wykonawca robót spawalniczych Tomasz Chyra w rozmowie z naszą redakcją mówi:

- Na kursie spawacza uczono mnie, że spaw to nie Miss Polonia, nie musi być śliczny. Dlatego twierdzenie, że cyt. "spawom wykonanym przez Tomasza Chyrę daleko jest jednak do ideału" - jest dalece  nie na miejscu. Porównywanie  spawu położonego metodą  TIG, a półautomatem może dokonywać tylko osoba która nie ma pojęcia o spawaniu, nie dziwi więc anonimowość, którą chce zachować. To że spaw wykonany metodą TIG jest ładniejszy, to fakt. Ale nic za darmo, wykonanie tego spawu  jest niestety  dłuższe niż zwykłym automatem. Gdybym spawał elementy sceny metodą TIG, spaw byłby niemal idealny. Pankowisko jednak na pewno nie odbyłoby się w zaplanowanym terminie. Odnośnie cen cyt. "profesjonalny sprzęt, który kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych" redaktorowi nawet  nie chciało się sprawdzić, ile kosztują spawarki typu TIG, czy jak to określił cyt "zwykły automat". Dołączam linki  do stron gdzie można to porównać zwykły automat i profesjonalny sprzęt, który kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Anonimowy rozmówca stwierdza również cyt. "wykonanie zlecenia zajęło mu, już nie pamiętam – trzy, może cztery dni. Pamiętam za to, że zaczął w poniedziałek, a w środę skończył, ale mogę się mylić o jeden dzień. Nawet jeśli to były cztery dni pracy i cztery tysiące za dniówkę, to sam chętnie rzucę wszystko i zajmę się spawaniem" – stwierdza. Skoro anonim nie zajmuje się spawaniem, to na jakiej podstawie ocenia w swoich wypowiedziach spawy i skąd wie ile mi to zajęło dni skoro nie pracował ze mną? Nawiązując jeszcze do jakości spawów, można sprawdzić ich wykonanie na oryginalnych częściach.

Reklamy

Kala

Najnowsze na stronie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Reklamy

Farmer