W każdym tygodniu straże, policja i pogotowie dziesiątki razy ratują życie i mienie mieszkańców powiatu kłobuckiego. Zobacz jakie najważniejsze zdarzenia miały miejsce w pierwszych tygodniach marca 2018 roku.

PĘDZIŁ DUCATO 126KM/H W REJONIE PRZEJŚCIA DLA PIESZYCH!

Mimo sukcesywnie malejącej liczby wypadków z udziałem pieszych, w dalszym ciągu liczba śmiertelnych ofiar wśród tej grupy uczestników ruchu stanowi niemal ⅓ ogółu zabitych na polskich drogach. Dlatego też w trosce o bezpieczeństwo pieszych, Policja organizuje zarówno działania kontrolno-prewencyjne, jak też podejmuje szereg przedsięwzięć profilaktycznych na rzecz poprawy bezpieczeństwa niechronionych uczestników ruchu jakimi są piesi.

W 2017 roku w 8 197 wypadkach drogowych zginęło 873 pieszych, a 7 587 zostało rannych. Szczególnie niepokojące jest to, że aż 3408 wypadków polegało na nieustąpieniu pierwszeństwa pieszemu na przejściu dla pieszych. W wypadkach tych zginęło 205 pieszych. Przeważającą ilość wypadków z udziałem pieszych powodują kierujący pojazdami, jednakże najwięcej pieszych ginie w zdarzeniach, które sami spowodowali.

Również policjanci z kłobuckiej drogówki prowadzili działania pn. „Bezpieczny pieszy”. Mundurowi ujawnili łącznie 24 wykroczenia z czego 8 zostało popełnionych przez kierowców łamiących przepisy w rejonie przejść dla pieszych. W czasie akcji policjanci uniemożliwili dalszą jazdę „piratowi drogowemu”, który w rejonie przejścia dla pieszych na ul. Częstochowskiej w Miedźnie jechał z prędkością 126km/h! Mężczyzna stracił prawo jazdy, otrzymał wysoki mandat, a jego konto "wzbogaciło się" 10 punktów karnych. Kilka tygodni temu również w Miedźnie dla przejściu dla pieszych została potrącona ze skutkiem śmiertelnym starsza kobieta. Niestety przekraczanie szybkości w terenie zabudowanym jest nagminne, a kary nie zniechęcają do popełniania tego wykroczenia, co kończy się często tragicznie. I chociaż sami piesi bardzo często są winni takim wypadkom, nie można zapominać, że w starciu z pojazdem mechanicznym są na przegranej pozycji. Zachowajmy rozsądek prowadząc w terenie zabudowanym.

ZIMOWA SZARŻA PRZED WEEKENDEM

W miniony piątek zima przypomniała o sobie  poważnie utrudniając jazdę kierowcom w naszym regionie. Tradycyjnie dostało się drogowcom, pełne ręce roboty miały jednak straż pożarna i policja, kilkanaście wyjazdów odnotowało też pogotowie ratunkowe. Wiele osób utknęło w korkach przy zablokowanych drogach, po których ślizgały się przede wszystkim auta ciężarowe. Ponad dwie godziny trwały utrudnienia na drodze 494 w Truskolasach, gdzie na szczycie wzniesienia utknęła cysterna. W tym miejscu policja z kłobuckiej drogówki kierowała ruchem. W Kłobucku zablokowana była ulica 3 Maja i 11 Listopada przez ciężarówki mające problem z podjazdem pod górę.

Wieczór licznie obfitował w niebezpieczne zdarzenia. Doszło do wielu kolizji i stłuczek. Około godziny 17:30 w miejscowości Praszczyki (gm. Panki) doszło do dachowania pojazdu w głębokim rowie tuż przy granicy z Truskolasami. Według informacji z miejsca zdarzenia, do wypadku doszło po tym, gdy kierowca białego busa dokonał niebezpiecznego manewru skręcając w kierunku wsi Kałmuki. Kierowca osobówki stracił wówczas panowanie nad autem i dachował. Padający śnieg z deszczem i ujemna temperatura wystarczyły, żeby nieostrożni kierowcy kolejny raz mieli problemy na tym niebezpiecznym odcinku drogi, na którym wyjątkowo często dochodzi do wypadków. Wskutek wypadku kierującemu pojazdem nic się nie stało, opuścił auto o własnych siłach. W tym miejscu zatrzymało się wielu przejeżdżających, nie była jednak wezwana pomoc straży, jak i innych służb chociaż w okolicach pojazdu unosił się charakterystyczny zapach paliwa, a w leżącym na dachu aucie, paliły się też światła - akumulator nie został odłączony, na szczęście nie doszło do zapłonu oparów benzyny. Kierowcy pomógł jeden z przejeżdżających obok mieszkańców Panek. Posiadając auto terenowe z wyciągarką umożliwił odholowanie pojazdu. Po godzinie 17:30 w miejscowości Nowa Szarlejka samochód osobowy marki Skoda wjechał do rowu. Na miejscu pracowali strażacy z OSP Kalej wezwani do wypadku na drodze pomiędzy Wręczycą Wielką, a Częstochową. Kierująca pojazdem kobieta straciła panowanie i zjechała do przydrożnego rowu. Podobnie jak w Praszczykach, tutaj również poszkodowana sama opuściła pojazd. Na miejsce jednak wezwano policję, i pogotowie, w którym została przebadana przez zespół ratunkowy.

 

Jednym z „najciekawszych” zdarzeń było potrącenie na przejściu dla pieszych w Kłobucku dwóch mężczyzn – jak dowiadujemy się nieoficjalnie, z których jeden pod wyraźnym wpływem alkoholu leżąc na jezdni martwił się głównie o to, czy zapas trunków, który niósł w reklamówce nie uległ uszkodzeniu na skutek kontaktu z pojazdem…

Policja ostrzega, złe warunki atmosferyczne to niebezpieczny czas dla wszystkich użytkowników dróg. Zmiana aury wymusza zmianę techniki prowadzenia pojazdu, o czym wielu kierowców zapomina. Ważnym elementem bezpieczeństwa jest też należyte odśnieżenie pojazdu i oczyszczenie szyb z warstwy lodu. Zgodnie z prawem pojazd uczestniczący w ruchu drogowym ma być tak wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę. Ponadto podczas jazdy kierowca powinien mieć zapewnione dostateczne pole widzenia. Mundurowi apelują, by w tak zmiennych warunkach atmosferycznych  z jakimi mamy obecnie do czynienia, kierowcy zmienili technikę jazdy. Niedostosowanie prędkości do warunków ruchu, nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu, nieudzielnie pierwszeństwa pieszym, jak również niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami to jedne z najczęstszych przyczyn wypadków. Prędkość dopuszczalna nie zawsze oznacza prędkość bezpieczną! W takich warunkach to piesi stanowią szczególnie zagrożoną grupę uczestników ruchu drogowego. Policjanci apelują, by nie wchodzili oni bezpośrednio na jezdnię przed nadjeżdżający pojazd. Mimo, że pieszy na przejściu ma pierwszeństwo przed pojazdem, to obowiązany jest zachować szczególną ostrożność przechodząc przez jezdnię. Do potrąceń dochodzi również na skutek przekraczania przez nich jezdni w niedozwolonym miejscu oraz nieostrożnego wejścia na jezdnię zza pojazdu czy też przeszkody. Bardzo często piesi poruszając się po drodze po zmierzchu zapominają nie tylko o obowiązku, ale również o konieczności używania elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu. Co do zasady, pieszy poruszający się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym jest obowiązany używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu, chyba że porusza się po drodze przeznaczonej wyłącznie dla pieszych lub po chodniku.

POTRĄCENIE 7-LATKA PRZY PRZEJŚCIU

Przystajń. W tej miejscowości przy ulicy Nowej doszło w sobotę o 13:50 do wypadku z udziałem kierowcy Mitsubichi Lancer i 7-letniego chłopca. Jak nieoficjalnie dowiadujemy się na miejscu wypadku, tuż przed przejściem dla pieszych z jednej z posesji na drogę wtargnął chłopiec. Kierowca samochodu osobowego nie zdążył zahamować i potrącił siedmiolatka. Auto wyhamowało po kilku metrach zatrzymując się już na przejściu dla pieszych. Na szczęście dla chłopca, chwilę po wypadku na miejscu pojawiło się pogotowie ratunkowe, które przejeżdżało w pobliżu. Już po zabraniu 7-latka z obrażeniami głowy do szpitala „na Parkitce” na miejscu zdarzenia pojawił się Ruch Drogowy z Kłobucka. Przeprowadzono badanie na obecność alkoholu w organizmie kierowcy – jak nieoficjalnie udało się ustalić, by on trzeźwy.

 

ŚMIERĆ NA STACJI ORLEN

Na stacji benzynowej Orlen we Wręczycy Wielkiej 18 marca w niedzielę około 19:50 zmarł pracownik. Jak ustaliliśmy zmarły nagle 62 latek z Częstochowy leczył się na nadciśnienie tętnicze. Wkrótce po rozpoczęciu pracy w niedzielny wieczór zasłabł na terenie sklepu i przewrócił się pomiędzy regałami, gdzie zmarł. Wezwany na miejsce lekarz pogotowia stwierdził zgon mężczyzny.
Oficer prasowy kłobuckiej Komendy Powiatowej Policji st. sierż. Kamil Raczyński potwierdził śmierć pracownika stacji. W zdarzeniu nie brały udziału osoby trzecie, ciało decyzją prokuratora rejonowego wydano rodzinie - jak poinformował naszą redakcję jeszcze w niedzielę.
Według informacji, do których dotarliśmy nieoficjalnie, pośrednim powodem śmierci mężczyzny mógł być silny stres związany z drobną kolizją, do której doszło wcześniej z udziałem mężczyzny w Częstochowie. Po przyjeździe do pracy mężczyzna nadal był zdenerwowany, a dzwoniący do niego nieustannie telefon, mógł dodatkowo zwiększać i tak niemałe wzburzenie. Telefon ostatecznie wylądował w koszu na śmieci, gdzie już po śmierci mężczyzny znaleźli go dokonujący oględzin pracujący na miejscu zdarzenia policjanci.

Reklamy

Biuro Rachunkowe Breś

Najnowsze na stronie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Reklamy

Grzyb