Sesje rady w Kłobucku i Pankach zawsze warto odwiedzić, są niemal gwarancją tematów dla mediów. Nie zawiódł się ten, kto postanowił przyjść do urzędu miasta we wtorek 27 marca. Na sesji pojawiła się mieszkanka Kłobucka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury. Osoba w dwóch instancjach, jak rzymski Janus o dwóch twarzach (dwulicowy?) dyrektorki i mieszkańca Kłobucka w jednym - Olga Skwara

Chciałam przemówić jako mieszkanka – zaczęła po udzieleniu jej głosu. Miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu osiedla nr 1. Myślałam, że porozmawiam z radnym - tym bardziej, że nie znalazłam nigdzie rozpisanych dyżurów. Na zebraniu nie było jednak warunków do rozmowy, gdyż jak argumentowała mieszkanka - był to jeden wielki spór. W związku z brakiem możliwości wówczas, to na sesji zapytała radnego Dominika - czy jako radny uczestniczy w życiu kulturalnym, jak układa mu się praca z burmistrzem, i czy zna aktualną ofertę MOK, bo w formie papierowej mocno ich (MOK – przyp. red.) kontroluje, chciałaby więc poznać to zderzenie z rzeczywistością – dokończyła już dyrektorka. Nim zdążył odpowiedzieć Witold Dominik, wyjaśnienia złożyła przew. Danuta Gosławska

- nie znajdzie pani informacji o dyżurach, został ten punkt wykreślony, bo nie cieszyły się one zainteresowaniem mieszkańców. Radni nie pełnią więc dyżurów.

Radny odpowiedział „kobiecie o dwóch twarzach” - ma pani do mnie telefon, na Facebooku mnie pani zablokowała, więc pani twierdzenie, że nie ma ze mną kontaktu jest przesadą, skoro sama się pani możliwości kontaktu pozbawiła. Jestem na bieżąco z MOK-iem, niestety nie słucham disco polo, więc oferta nie jest skierowana do mnie.

Olga Skwara ponownie we wcieleniu dyrektorki placówki kulturalnej dodawała - trudno jest oceniać kulturę z poziomu Facebooka i oferty tam zawartej. Same koncerty disco polo są rzadkie, a ja nie otrzymuję pana oferty, chociaż jest pan radnym z mojego osiedla – zakończyła jako mieszkanka. Trudno wejść we wszystkie osobowości pani Olgi, radny Dominik mimo to próbował:

- Działania kulturalne podejmuję samodzielnie, jak pani wie, mam zespół. Koncertujemy ze stowarzyszeniem „Cooltura”, organizujemy też koncerty. Niestety nie u nas, w rodzimym domu kultury, z różnych przyczyn, o których pani doskonale wie. Robimy to jako mieszkańcy i dla mieszkańców, ale nie u nas, bo tutaj jest to niemożliwe. Ma pani krótką pamięć, to przecież pani uniemożliwiła wykonanie koncertu na Dzień Kobiet. Tydzień przed poinformowała, że ma inne plany chociaż koncert był oficjalnie ogłoszony na stronie MOK-u. Tak wyobraża pani sobie współpracę? Po co mam wysyłać wnioski skoro odmawia się nam zrobienia imprezy dla mieszkańców Kłobucka za darmo. Nie widzę możliwości współpracy z pani powodu.

Olga Skwara odpowiedziała, że ten nie chciał współorganizować koncertu, a jedynie skorzystać z sali. Upomniała go też, że zwraca się do niej jak do dyrektor MOK-u, a powinien jak do mieszkanki Kłobucka. Warunki panu przedstawiłam, współorganizację.

Występuję systematycznie o umowy cywilnoprawne, których zawiera się kilka miesięcznie. Zbiorczo nie chciała ich pani udostępnić, jako informację przetworzoną. Robię to więc cyklicznie. SKO pani odmowy uchyla. Przedłuża pani udzielenie odpowiedzi w ramach prawa niemal zawsze do 60 dni, to jest żenujące – podkreślił radny.

Podsumowując Olga Skwara jako mieszkanka jego osiedla przyszła na sesję zapytać Dominika jak mu się współpracuje z dyrektor MOK-u Olgą Skwarą. Widać tutaj ogromny wpływ koncertujących w domu kultury kabaretów na panią Olgę, a może to Bareja wiecznie żywy? Jakby nie było, dyrektorka powinna zdawać sobie sprawę, że Dominik - który by nie był - w debacie na dowolny temat musi ją zmasakrować. I tak właśnie się to odbyło. Wstydź się Dominiku! Znokautować publicznie kobietę? Co za czasy…

Reklamy

Biuro Rachunkowe Breś

Najnowsze na stronie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Reklamy

Grzyb