W niedzielę 22 kwietnia odbyły się w Wąsoszu (gm. Popów) uroczyste obchody z okazji 155. rocznicy bitwy pod Wąsoszem zwanej czasem także bitwą pod Popowem lub nad Liswartą i pod Więckim Lasem. Pragniemy w wielkim skrócie przypomnieć historię powstańczej bitwy stoczonej przez Polaków z armią cara.

 

W latach 1863-64, w okresie zrywu zwanego Powstaniem Styczniowym na ziemiach pod zaborem rosyjskim stoczono prawdopodobnie około 1200 potyczek – takie dane jak podaje znawca tematu Stefan Kieniewicz. Rozdrobnione wojska powstańcze walczyły w lasach, głównie jako oddziały partyzanckie. Niestety Polacy byli za słabo uzbrojeni, by stawić czoło w równej walce z armią caratu.

 

W drugiej połowie XIX wieku w pobliskiej Częstochowie stworzono organizację patriotyczną, pod kierownictwem Edwarda Staweckiego i Juliana Kalinki. Mieszkający od lat pod zaborem carskim Polacy kipieli od gniewu, narastała potrzeba odwetu i zbrojnej walki z zaborcą. Coraz częstsze manifestacje patriotyczne były przyczyną wprowadzenia 14 października 1861 r. stanu wojennego przez carskiego komendanta na terenie miasta i okolic. Wskutek represji społeczeństwo mobilizowało się i jednoczyło przeciwko Rosjanom i terrorowi. W pobliskich lasach przeprowadzano ćwiczenia, gromadzono broń, pieniądze, materiały opatrunkowe i lekarstwa. W noc wybuchu Powstania z 22 na 23 stycznia 1863 r. w Poraju wyznaczono punkt zborny dla zmobilizowanych ochotników pochodzących miast i wsi leżących w pobliżu Częstochowy. Ochotnicy wywodzili się ze wszystkich stanów, chociaż najtrudniej było do niego przekonać chłopów, którzy za panowania szlachty nie mieli znacznie lepiej niż pod zaborami, tak w jednym, jak drugim przypadku niewiele od nich zależało, a plony i efekt ich prac były im zabierane. Jeden z ważniejszych powodów przystąpienia chłopstwa do walk było ogłoszenie Manifestu Powstańczego przyznającego im ziemie na własność. Ten krok Rządu Narodowego spowodował znacznie większy napływ chłopów w szeregi powstańcze.

 

Doświadczeni dowódcy jak m.in. płk Teodor Cieszkowski czy mjr Józef Oksiński stanęli na czele oddziałów powstańczych, by 25 lutego, gdy Rosjanie ruszyli przeciw powstańcom z garnizonów stacjonujących Piotrkowie, Wieluniu, Częstochowie, Działoszynie i innych doszło do pierwszych potyczek. Do ważniejszych walk doszło od Mrzygłodu (pod Myszkowem), poprzez Częstochowę, aż do Wielunia. Częstochowa w tym czasie leżała w powiecie wieluńskim, a naczelnikiem wówczas był mjr Aleksander Lüttich, który w kwietniu przeprowadził powstańców z powiatu kaliskiego do sandomierskiego, by wesprzeć tamtejsze oddziały. Siły powstańcze wyruszyły dwoma drogami prowadzone przez Franciszka Parczewskiego - naczelnika sił zbrojnych powiatu kaliskiego i majora Aleksandra Lütticha. W dwóch kolejno następujących po sobie dniach 22 i 23 kwietnia, oddziały natknęły się na Rosjan. Franciszek Parczewski  starł się z nimi w lasach na północ od Parzymiech, a major Lüttich w okolicach miejscowości Wąsosz Smolarze i Popów. O potyczce oddziału majora Aleksandra Lütticha można przeczytać, jako o jednej z ważniejszych na tle innych walk powstańczych. Miała ona miejsce 23 kwietnia 1863 r. właśnie w Wąsoszu.

 

To tutaj oddział rosyjski idący z Wielunia wdał się około 17:00 w walkę z oddziałem majora Lütticha. Nie ma pewności co do rzeczywistych sił obu stron, chociaż źródła mówią o wyrównanych siłach po obu stronach. Rosjanie w sile 2 kompanii piechoty tj. 200 ludzi i 50 kozaków, a oddziały polskie około 200 piechurów, 30 kawalerzystów i pluton kosynierów. Major Lüttich po półtoragodzinnym boju zdecydował o wycofaniu przez Wartę oddziału, którym dowodził. Powstańcy wycofali się w kierunku Murowańca, jego oddział stracił w walce 34 ludzi w większości mieszkańców powiatu wieluńskiego. Było też wielu rannych, których jak niesie przekaz żołnierze carscy dobili. Dane te oparte są o księgi metrykalne parafii Wąsosz. Wojska carskie nie ścigały uchodzących powstańców, przez co wielu uważa, że straty rosyjskie mogły być znaczne.

 

Na temat przebiegu bitwy obszerną wypowiedź znaleźć można w raporcie majora Aleksandra Lütticha, ogłoszonym w urzędowym wydawnictwie powstańczym „Wiadomości z pola bitwy", nr 10, z dnia 7 maja 1863 roku. Czytamy w nim że:

 

„Dwie roty wojska moskiewskiego i 50 kozaków jest w Działoszynie i udaje się ku Parzymiechom. Nie chcąc przyjąć bitwy, by nie być wziętym z trzech stron, zebrałem obóz i udałem się ku lasowi więckiemu (blisko Wąsosza nad Wartą). W drodze odebrałem wiadomość, że Moskale nie do Parzymiech, lecz do Popowa idą i weszli w rębielskie lasy, w szyku bojowym”.

 

Z kolei w opracowaniu ks. Jana Związka, Bitwa pod Wąsoszem - 23 IV 1863 r. na tle walk powstańczych na ziemi częstochowskiej (Częstochowskie wiadomości diecezjalne, Częstochowa, 1983, Nr 9, Rok 57)

 

„Wedle zapisu ówczesnego proboszcza wąsoskiego ks. Antoniego Bujakowskiego - większość poległych pochodziła z Wielunia i okolicy (z powiatu wieluńskiego). Najstarszy miał 41 lat, najmłodsi 19 i 20 lat. Pochodzili z różnych stanów. Ich pogrzeb stał się wielką manifestacją patriotyczno-religijną. Nad wspólną mogiłą na cmentarzu w Wąsoszu ustawiono 2 wysokie krzyże drewniane. Bitwa pod Wąsoszem głęboko zapadła w pamięć mieszkańców ziemi częstochowskiej, choć nie była przecież jedyną, ani nawet największą potyczką, jaką stoczono tu w okresie powstania styczniowego”.

 

Upadek powstania równoznaczny był z utratą nawet niewielkiej autonomii przez Królestwo Polskie Powstańcy wywożeni byli w głąb Rosji, skazywani na śmierć, dożywotnie więzienia, katorgę i zsyłki. Ziemia częstochowska usiana jest mogiłami powstańczymi. Pod jedną z nich, w Wąsoszu – w niedzielę 22 kwietnia odbędą się uroczystości dla upamiętnienia 155. rocznicy tych wydarzeń i powstańców, których ciała spoczęły we wspólnej mogile na cmentarzu parafialnym w Wąsoszu. W aktach parafii znajdują się dokładne zapisy zgonu 16 rozpoznanych powstańców. Oprócz rozpoznanych zginęło pochowano też 18 niezidentyfikowanych osób w wieku pomiędzy 20, a 40 lat.

 

HISTORIA I WSPÓŁCZESNOŚĆ

 

Informacje o bitwie są różne w zależności od źródeł. Różnice dotyczą miejsca bitwy, dowódców, a nawet dat. Pamięć o poległych w Wąsoszu nie ginie. Już w 1863 roku ustawiono drewniane krzyże przy zbiorowej mogile, a 77 lat później przy okazji 75 rocznicy bitwy w 1938 roku z inicjatywy proboszcza parafii ks. Wincentego Spirry, powołano Komitet Budowy Pomnika Powstańców w Wąsoszu. Janusz Gąsiorowski - generał brygady opisał wówczas w specjalnie wydanej broszurze historię tej potyczki, był też projektantem karty pocztowej, z których dochód przeznaczono na budowę pomnika - mauzoleum w Wąsoszu. Powstał kilkunastometrowy kopiec z płytą, na której znajdowało się godło Polski, a na szczycie medalion z podobizną Marszałka Józefa Piłsudskiego i 9 metrowy marmurowy obelisk z krzyżem. Pomnik odsłonięto 15 sierpnia 1938 roku. Niestety przetrwał do wiosny 1940 roku, kiedy to niemieccy żandarmi stacjonujący w Wąsoszu wysadzili obelisk a resztki nakazali rozebrać i zniszczyć. Udało się jednak ukryć i zachować białego orła z płyty.

 

Już w czasach PRL-u władze powiatu najważniejsze uroczystości związane z obchodami rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego postanowiły zorganizować w Wąsoszu. Na starym cmentarzu 22 lipca 1964 roku odsłonięto nowy pomnik, który stoi do dzisiaj. To właśnie tutaj w kwietniu odbywają się uroczyste obchody rocznicy bitwy w Wąsoszu.

 

Tegoroczne obchody 155. Rocznicy tego wydarzenia obchodzono w obecności władz samorządowych, przedstawicieli szkół i środowisk związanych z bezpieczeństwem powiatowym. W niedzielę pod pomnikiem odbyła się uroczystość, w której przypomniano wydarzenia sprzed półtorawiecza, apelem poległych i minutą ciszy oddano cześć powstańcom. W obchodach wziął też udział praprawnuk jednego z poległych, który już po raz kolejny pojawił się z okazji rocznicy w Wąsoszu.

 

Reklamy

Raftynk

Najnowsze na stronie

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Reklamy

Farmer